Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18
[ następna strona ] | | | | | Wpis nr 430:
| Imię: Gienek E-mail: Strona: www IP: 83.18.227.242 Data: 2010-02-08 16:08:01 | Bardzo fajna strona. U mnie w domu też wesoło 3 psy i kot. Czasami bzika można dostać ;) | | | | | Wpis nr 429:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 95.41.17.155 Data: 2010-02-05 18:05:35 | Witaj Murka. Dzieki takim osobom jak Ty swiat staje sie lepszy... Podziwiam Cie. Szczerze Cie podziwiam | | | | | Wpis nr 428:
| Imię: murka E-mail: Strona: IP: 83.31.138.143 Data: 2010-02-05 05:05:25 | Witam wszytskich. Przepraszam,ze bez polskich znaczkow, ale niestety nie posiadam takich na moim komputerze.Jestem na tej stronie, bo tez mialam depresje, przez prawie 10 lat.Bylam u roznych psychiatrow,psychologow, bralam najrozniejsze tabletki i caly czas bez skutku.Nie chcialo mi sie zyc, myslalam tylko o smierci, i o tym, ze zycie moje jest juz skonczone, bo wiedzialam,bylam w 100 % przekonana ze nigdy z tego stanu nie wyjde.Pragnelam popelnic samobojstwo, ale mysl o mojej mamie mnie trzymala przy zyciu, bo ona jest najwspanialsza osoba w moim zyciu, i nie chcialam jej sprawic takiego bolu.Pewnego dnia bylam tak bardzo otumaniona przez bol duszy,ze sama tego nie wiedzac, malo nie skoczylam z mostu..Czysty przypadek temu zapobiegl..Ale to juz byl znak, ze nie kontroluje siebie i ze to nie jest kwestia 'czy' tylko 'kiedy'...Juz nie potrafilam zrozumiec tego, ze ludzie potrafia chiec zyc, dla mnie to sie wydawalo niemozliwe.Myslalam,ze 24 lata zycia to jest zbyt dlugo, bylam gotowa na smierc..Smierc byla dla mnie jedynym i najlepszym rozwiazaniem.Meczylo mnie przebywanie wsrod ludzi, ktorzy nawet nie mieli pojecia,zo sie dzieje u mnie w srodku,tylko mowili:ty to zawsze jestes usmiechnieta(!??!)I to wtedy, kiedy z bolu chcialo mi sie wyc jak dzikie zwierze.Wszystko mnie draznilo:muzyka,smiech,male dzieci.Moje zycie zupelnie nie mialo sensu..
Jak teraz czytam wasze wypowiedzi, to wiem doskonale przez co przechodzicie.Bardzo bym chciala chociaz jakos pomoc. Ale powiem jedno: Z DEPRESJI DA SIE WYJSC ! Sama w to kategorycznie nie wierzylam, to co do mnie mowili ludzie(w tym lekarze) do mnie nie docieralo wtedy, ale teraz WIEM, ze to jest MOZLIWE. i wam wszystkim tego zycze jak najszybciej!Piekno zycia (jak i kazde inne) jest w oczach odbiorcy. Jesli nauczymy sie to dostrzegac,damy rade byc szczesliwymi.Nie mam dperesji juz od 3ch lat, i mimo, ze czasami mam straszne dolki i czuje,ze nie mam sil (bo mi sie w zyciu nie najlepiej uklada)wiem, ze to sa tylko dolki, i ze do depresji nie pozwole sobie wrocic.Bo zycie jest za krotkie, zeby je marnowac na depresje!
Wiec,co mi pomoglo?Dluga terapia,ktora uczy wychwytac mysli powodujace negatywne emocje.Napoczatku tej terapii nie uwierzylam pani psycholog, mawet sie usmiechnelam, ze "co ona takiego mowi?'Ale po kilku spotkaniach juz zauwazylam, ze rzeczywiscie:to wlasnie negatywne mysli powoduja moja depresje. Pani psycholog byla wspaniala:pomogla mi odkryc jakie wlasnie mysli pociagaly za soba kolejne i jak tworzylo sie bledne kolo.Czyli pierwszym krokiem bylo rozpoznanie tych mysli, najpierw musialam nauczyc sie byc ich swiadoma i je wychwytac. Potem, trzeba bylo je konfrontowac.Nie bylo to latwe,(bo trzeba stosowac odpowiednie techniki) ale z czasem nauczylam sie.I wiecie co?To mi pomaga do dzis.Objektywnie rzecz biorac, moje zycie jest w gorszym stanie niz 3 lata temu, jest praktycznie w gruzach:nieudana kariera,pensji mi wystarcza na oplate wynajmu mieszkania,nic nie moge sobie kupic,moj zwiazek nie ma przyszlosci,bo moj chlopak nie chce sie zenic,a zostawic mnie nie ma odwagi,a ja mam za mieke serce,zeby wyrzucic go z mieszkania(za ktore tylko ja place),bo on-zgadnijcie co- ma depresje.Mieszkam daleko od rodziny,z moich przyjaciol zostal mi tylko jeden, bo reszta jest 'zbyt zajeta' etc. I mimo to, nie mam depresji, bo w zyciu nigdy nie jest rozowo (pewnie) ale zawsze mozna,przynajmniej, zdjac te czarne okulary i sprobowac dostrzec piekno dookola nas.
aha, i mimo,ze to zabrzmi banalnie,ale innnym sposobem jest... milosc do siebie..nie zadny tam egoizm czy pycha, ale umiejetnosc wybaczania sobie swoich niedoskonalosci i popelnionych bledow.
Wiec, prosze was, nie poddawajcie sie...szukajcie roznych drog,a wyprowadza was z tej najgorszej choroby-bo jest ona choroba duszy-depresji.
Zycze JAK NAJSZYBSZEGO powrotu do zdrowia!
Pomodle sie za was dzis | | | | | Wpis nr 427:
| Imię: Andrze E-mail: semprini1@interia.pl Strona: www IP: 83.3.216.210 Data: 2010-01-31 17:31:49 | Fajna stronka
Zapraszam też na www.swiatlem-malowane.pl | | | | | Wpis nr 426:
| Imię: zeb E-mail: Strona: www IP: 213.238.103.65 Data: 2010-01-31 00:31:49 | Ciekawa strona. | | | | | Wpis nr 425:
| Imię: Kamila E-mail: Strona: www IP: 70.38.11.4 Data: 2010-01-30 17:30:33 | Racja, wino może pomóc na chwilową chandrę lub dołek, ale depresja wymaga specjalisty lub wspaniałych przyjaciół. | | | | | Wpis nr 424:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 95.40.186.93 Data: 2010-01-30 16:30:39 | Alkohol pogłębia depresję! Daje nam chwilowe, subiektywne odczucie poprawy samopoczucia, jednak potęguje on rozwój choroby i zaczyna się błędne koło. W rezultacie czujemy się coraz gorzej. Zastanów się zanim zaczniesz polecać ludziom wino, jako lekarstwo na depresje, takie nieprzemyslane i nie poparte wiedzą wpisy mogą wyrządzić duzo zlego Asia. | | | | | Wpis nr 423:
| Imię: Asia E-mail: Strona: www IP: 188.146.32.139 Data: 2010-01-29 14:29:57 | Depresje leczę dobrym winem ;-) | | | | | Wpis nr 422:
| Imię: Lee E-mail: rotten35@op.pl Strona: IP: 95.49.199.1 Data: 2010-01-27 13:27:45 | Mam 3 psy i kota........... Sa moimi jedynymi przyjaciółmi | | | | | Wpis nr 421:
| Imię: Cave canem E-mail: kontadt@psy.nazwa.pl Strona: www IP: 83.24.42.4 Data: 2010-01-24 15:24:03 | Pozdrawiam wszystkich.
Psiarzy, a szczególnie osoby planujące nabycie psa zapraszam na strony portalu h t t p://rasy-psow.com | | | | | Wpis nr 420:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 77.115.159.151 Data: 2010-01-23 15:23:52 | Witam serdecznie! Pomimo duzego mrozu, po raz pierwszy od dlugiego czasu doceniam uroki weekendu. Zaczyna sie powrot do normalnosci, praca w tygodniu i odpoczynek w weekend. Poozdrawiam wszystkich. Wracajcie i piszcie ;-) | | | | | Wpis nr 419:
| Imię: max E-mail: alchemik@o2.pl Strona: www IP: 83.238.75.2 Data: 2010-01-20 09:20:06 | Serdecznie pozdrawiam | | | | | Wpis nr 418:
| Imię: ona E-mail: Strona: IP: 62.233.248.54 Data: 2010-01-19 08:19:07 | Witaj mark!ciesze sie ze dostałes prace i zycze powodzenia wytrwałosci i niepoddawaj sie aco do historii mojej moze innym razem (mozesz podac poczte jak zbiore sie to napisze)pozdrawiam | | | | | Wpis nr 417:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 77.113.203.35 Data: 2010-01-18 18:18:31 | Witaj Ona, fajnie, że napisalas, bo juz czułem sie samotny z moją depresją na tym łez padole. Bardzo chętnie przeczytałbym twoją historię, pomimo tego, że jest długa. Mam jeszcze trochę czasu, chociaż juz nie tak dużo jak wczesniej ( i całe szczęście), w koncu dostałem wymarzoną pracę. Pozdrawiam | | | | | Wpis nr 416:
| Imię: ona E-mail: Strona: IP: 77.254.187.19 Data: 2010-01-18 08:18:57 | Witam Wszystkich!Dawno tu nie zaglądałam widze nowe wpisy.Moja historia jest długa wiec szkoda czasu na opis tylko wazne jest to z ejest lepiej czasem zdarzaja sie trudne chwile i brakuje wtedy kogos kto potrafi to zrozumiec i byc blisko.Obecnie jestem na lexotanie ale staram sie go brac tylko wtedy jak jest zle.Pozdrawiam wszystkich ciepło w te mrozne dni zycze pozytwnego myslenia | | | | | Wpis nr 415:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 77.115.80.32 Data: 2010-01-17 15:17:32 | Widzę, że nikt juz tu nie zagląda. Mam nadzieję, iż jest to oznaką waszej wygranej z tą przykrą chorobą duszy, jaką jest depresja. | | | | | Wpis nr 414:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 77.115.70.123 Data: 2010-01-14 19:14:19 | Jaga, dawno nie otrzymałem takiej masy komplementów. Momentalnie urosłem o około 2 cm ;-). Jeżeli chodzi o budowy, to wcale mnie nie ciągnie w tym kierunku, chciałem jedynie dać przykład mojej gotowości do podejmowania wszelkich kroków w celu zapewnienia dobrobytu rodzinie. Niestety rodziny nie mam, więc poczekam na odpowiedź z pracy, która w znacznie większym stopniu zaspokoi moje ambicje. Pisałaś o leku, który przyjmujesz. Ja od wtorku zażywam lexapro w dawce 10 mg. Jest to lek nieco droższy, kosztuje 102 zl za 28 tabletek ale z dostępnych na rynku selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny, najskuteczniejszy w ciężkich epizodach depresyjnych. Jest po nim znacznie mniej skutków ubocznych, w porównaniu do leku, który Ty przyjmujesz, przy jednoczesnym, skuteczniejszym działaniu. Zapytaj lekarza o ten lek. Co do relanium, to staram się je brać jak najrzadziej, ponieważ benzodiazepiny uzależniają. | | | | | Wpis nr 413:
| Imię: jaga E-mail: Strona: IP: 83.30.115.93 Data: 2010-01-14 11:14:38 | Mark co Ciebie tak ciagnie do tej budowy? ;) Jesteś facetem wykształconym, niezwykle elokwentnym i to jest Twój atut. Z pewnościa nie jedyny ale dla wiekszości kobiet najistotniejszy.
Podziwiam Cię za funkcjonowanie po 2 tabletkach relanium. Miałam z tym lekiem do czynienia może 2-3 razy ale na mnie działał typowo nasennie. Od wczoraj biore połówke Asertin 50. Noc z głowy a teraz wydaje mi się, że w klatce piersiowej mam serce;)
Cel w zyciu..hmmm mozna rozprawe filozoficzna na ten temat napisać. Powoli bez szaleństw uda Ci się ten cel odnaleźć. Wiem, ze najlepiej byłoby tu teraz i natychmiast ale plan jest inny i musisz poczekać i pocierpieć;) Jeśli sprawa z Twoja byłą wyda Ci sie jednak beznadziejna, przyjmij to do wiadomości. Bedzie bolało ale czasem chirurgiczne cięcia są skuteczne. Zadbaj o siebie, kup nowy ciuch, idź do fryzjera. Usmiechnij się do ładnej dziewczyny z obsługi sklepu zobacz jakie robisz wrażenie na kobietach. Dowartościuj sie troszkę. To poprawi Ci nastrój a to teraz najważniejsze. | | | | | Wpis nr 412:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 77.115.230.192 Data: 2010-01-13 23:13:55 | Renata, ja również żałuje, że nie mieszkamy w tym samym mieście i nie mamy możliwości porozmawiania w cztery oczy przy filiżance dobrej herbaty. Pomimo tego znajomość przez internet ma również swoje plusy. Anonimowość daje p
pewien komfort, możliwość otworzenia się bez obawy przykrych konsekwencji. Jaga, w obecnej chwili założenie rodziny jest moim największym marzeniem, być może za późno to zrozumiałem. Moja partnerka również nie była gotowa do aż tak poważnego związku, myśl o dziecku przerażała ją, nawet w momentach, w których bardzo dobrze zarabialem, a wyciągi z konta powodowały uśmiechy na naszych twarzach. Nawet teraz, gdybym miał dziecko, schowałbym do kieszeni swoje ambicje i pracował nawet po kilkanaście godzin dziennie na budowach, szcześliwy, że w domu czeka na mnie kochająca żona i moje dziecko. Wtedy byłbym szczęśliwy nawet kopiąc rowy, mając na celu dobro rodziny. W obecnej sytuacji muszę zarobic tylko na siebie, nie mam celu, moje życie pozbawione jest większej głębi i sensu. | | | | | Wpis nr 411:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 77.115.230.192 Data: 2010-01-13 19:13:09 | Witajcie Kochane Dziewczyny! Przepraszam za tą poufałość ale co ja bym zrobił bez waszego wsparcia? :-) Moja dzisiejsza rozmowa w sprawie pracy przebiegla bardzo przyjemnie. Moja przyszła, mam nadzieje, szefowa pod koniec półtoragodzinnej konwersacji stwierdziła, ze takiej osoby szukała na to stanowisko. Nie pora jednak na przedwczesną radość, ostateczną odpowiedź dostanę w ciągu najbliższych dni. Jeżeli chodzi o dziedzinę dziennikarstwa, jaką się zajmuję, to jest to redagowanie tekstów na łamach prasy. Tak na marginesie to przyznam się Wam, że przed wyjazdem na rozmowę zażyłem dwie tabletki relanium i tego najbardziej się boję, próby powrotu do normalnego świata bez leków. Wiecznie nie mogę funkcjonowac pod wpływem tabletek, a bez nich jest niestety ciężko momentami. Jeszcze jedno, dawno nie zagląda do nas Lee, mam nadzieję, że wszystko u niego w porządku. | | | | | Wpis nr 410:
| Imię: jaga E-mail: Strona: IP: 83.30.94.56 Data: 2010-01-13 10:13:03 | Mark SUPER! Życze powodzenia podczas rozmowy. Mam nadzieje, ze praca związana jest z Twoim zawodem. Nie wiem jaki rodzaj dziennikarstwa uprawiasz? Zazdroszcze porawności językowej jaką prezentujesz w swoich postach . Wracajac do rozważań na temat Twoich mam nadzieję przejściowych kłopotów w związku uważam, ze stabilizacja zawodowa może poprawic sytuacje. Wiesz...może Twoja dziewczyna odebrała brak Twojego zainteresowania pracą bardziej ogólnie. Byc może pomyślała, że nie masz zamiaru zakładać rodziny . Okres próbny utwierdził Cie w przekonaniu, ze nie jest to odpowiednia dla Ciebie rola życiowa. Słowa sobie a czyny potwierdzać mogą jej przypuszczenia. Nie skreślaj jej jako materialistki bo nie o kase na ciuchy i kosmetyki tutaj chodzi.
Renata zaglądaj na ta stronę. Fajna tutaj atmosfera ! | | | | | Wpis nr 409:
| Imię: Renata E-mail: sonatkarybka@wp.pl Strona: IP: 91.94.139.212 Data: 2010-01-12 23:12:26 | Powodzenia Mark...trzymam kciuki...praca to podstawa...i szansa na leprze samopoczucie...mi troche szkoda czasu i zdrowia na ten komputer...bo ja lubie sie ruszac,tanczyc,grac na piano...a tu trzeba siedziec i pisac...i to z ludzmi wirtualnymi,a nie zywymi...to duza roznica...uwierz mi...czlowiek staje sie jeszcze bardziej osamotniony...gdybys mieszkal w tym samym miescie co ja,to moglibysmy przy herbatce tak pobiadolic sobie...a tu klapa...wiec widzisz jak funkcjonuje taka znajomosc i to wspieranie wirtualne...trzymam za Ciebie kciuki i powodzonka z nowa praca...PS.mi strasznie brakuje faceta,dobrego faceta...zywego i cieplego...pa | | | | | Wpis nr 408:
| Imię: mark E-mail: Strona: IP: 77.112.61.218 Data: 2010-01-12 20:12:05 | Faktycznie Jaga, troche sie pogubilas w moich zeznaniach :-) Niewazne. Odbieraj telefony w pracy! 400zl mniej przychodu... mam nadzieje, ze twoj szef tu nie zaglada ;-) Renata fajny sposob z ,,odstawieniem komputera,, ale mam nadzieje, ze teraz juz bedziesz sie tu pojawiac czesciej. Jezeli chodzi o mnie, to jutro wazny dzien w moim zyciu. Rozmowa kwalifikacyjna w sprawie pracy, ktora podnioslaby mnie nieco z dolka i robilbym to, co lubie... a przynajmniej lubilem. | | | | | Wpis nr 407:
| Imię: jaga E-mail: Strona: IP: 83.30.109.158 Data: 2010-01-12 11:12:32 | Mark przepraszam za paplanine nie na temat i bez sensu ale dziwnie ukazuja sie posty. Dopiero teraz mam dostep do odpowiedzi których udzieliłes wczoraj. | | | | | Wpis nr 406:
| Imię: jaga E-mail: Strona: IP: 83.30.109.158 Data: 2010-01-12 09:12:47 | Witam ponownie...
Renata masz racje. Chetnie wyrzuciłabym kompa przez okno ale...To miejsce mojej pracy. Moja wina, że w przerwach stał sie równiez rozrywką, miejscem towarzyskich spotkań, zródłem wszelkich informacji a teraz nawet grupowej terapii antydepresyjnej ;)Śpiewać i tańczyc nie mogę i nie chcę ponieważ głeboko przeżywam żałobę. Porządkuje swoje otoczenie na ile pozwala mi czas i ochota na zmiany.
Mark! Przyznaje, ze nie do końca uwaznie przeczytałam wszystkie Twoje posty. Może pamięc tez nie ta lub coś pomieszałam. Nadrobię te zaległości a tymczasem przyjmuje, ze jesteś ojcem. Twoja żona nie pracuje, wychowuje dziecko i wróciła do rodziców. Tęskni z pewnością i kocha Cię dalej. Wszystko w Twoich rękach. Wiem jak wygląda chęc do pracy w naszych warunkach. Sama nie mam ochoty odebrać nawet telefonu zdając sobie jednoczesnie sprawę, że własnie tracę jakieś 400,00 zł przychodu. Pracuje w ten sposób od ponad 10 lat. Jestem tą praca zmęczona, wyczerpana i znerwicowana. Wbrew pozorom to nie łatwe i bardzo stresujące zajęcie.
Nie potrafie jednak robic nic innego wiec tkwię w tym układzie i czekam chyba na emetyture ( za kilkanascie lat ;)
Może Tobie uda się znaleźć coś ciekawego. Z pewnościa Twoja żona doceni starania. Rozmawiaj z nią o poszukiwaniu pracy, efektach, ambicjach. Determinacja i zapał w poszukiwaniu to juz sygnał jak bardzo zalezy Ci na wspólnym życiu. Nie wiń jej za materializm, doceń jak dobrą jest matką i uwierz, ze sama sie pogubiła. |
Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18
[ następna strona ] |
|