Można wyjść z depresji - księga gości

Można wyjść z depresji :-: dodaj wpis





Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21

[ poprzednia strona | następna strona ]
 
 
Wpis nr 424:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 95.40.186.93
Data: 2010-01-30 16:30:39
Alkohol pogłębia depresję! Daje nam chwilowe, subiektywne odczucie poprawy samopoczucia, jednak potęguje on rozwój choroby i zaczyna się błędne koło. W rezultacie czujemy się coraz gorzej. Zastanów się zanim zaczniesz polecać ludziom wino, jako lekarstwo na depresje, takie nieprzemyslane i nie poparte wiedzą wpisy mogą wyrządzić duzo zlego Asia.
 
 
Wpis nr 423:
Imię: Asia
E-mail:
Strona: www
IP: 188.146.32.139
Data: 2010-01-29 14:29:57
Depresje leczę dobrym winem ;-)
 
 
Wpis nr 422:
Imię: Lee
E-mail: rotten35@op.pl
Strona:
IP: 95.49.199.1
Data: 2010-01-27 13:27:45
Mam 3 psy i kota........... Sa moimi jedynymi przyjaciółmi
 
 
Wpis nr 421:
Imię: Cave canem
E-mail: kontadt@psy.nazwa.pl
Strona: www
IP: 83.24.42.4
Data: 2010-01-24 15:24:03
Pozdrawiam wszystkich. Psiarzy, a szczególnie osoby planujące nabycie psa zapraszam na strony portalu h t t p://rasy-psow.com
 
 
Wpis nr 420:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.115.159.151
Data: 2010-01-23 15:23:52
Witam serdecznie! Pomimo duzego mrozu, po raz pierwszy od dlugiego czasu doceniam uroki weekendu. Zaczyna sie powrot do normalnosci, praca w tygodniu i odpoczynek w weekend. Poozdrawiam wszystkich. Wracajcie i piszcie ;-)
 
 
Wpis nr 419:
Imię: max
E-mail: alchemik@o2.pl
Strona: www
IP: 83.238.75.2
Data: 2010-01-20 09:20:06
Serdecznie pozdrawiam
 
 
Wpis nr 418:
Imię: ona
E-mail:
Strona:
IP: 62.233.248.54
Data: 2010-01-19 08:19:07
Witaj mark!ciesze sie ze dostałes prace i zycze powodzenia wytrwałosci i niepoddawaj sie aco do historii mojej moze innym razem (mozesz podac poczte jak zbiore sie to napisze)pozdrawiam
 
 
Wpis nr 417:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.113.203.35
Data: 2010-01-18 18:18:31
Witaj Ona, fajnie, że napisalas, bo juz czułem sie samotny z moją depresją na tym łez padole. Bardzo chętnie przeczytałbym twoją historię, pomimo tego, że jest długa. Mam jeszcze trochę czasu, chociaż juz nie tak dużo jak wczesniej ( i całe szczęście), w koncu dostałem wymarzoną pracę. Pozdrawiam
 
 
Wpis nr 416:
Imię: ona
E-mail:
Strona:
IP: 77.254.187.19
Data: 2010-01-18 08:18:57
Witam Wszystkich!Dawno tu nie zaglądałam widze nowe wpisy.Moja historia jest długa wiec szkoda czasu na opis tylko wazne jest to z ejest lepiej czasem zdarzaja sie trudne chwile i brakuje wtedy kogos kto potrafi to zrozumiec i byc blisko.Obecnie jestem na lexotanie ale staram sie go brac tylko wtedy jak jest zle.Pozdrawiam wszystkich ciepło w te mrozne dni zycze pozytwnego myslenia
 
 
Wpis nr 415:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.115.80.32
Data: 2010-01-17 15:17:32
Widzę, że nikt juz tu nie zagląda. Mam nadzieję, iż jest to oznaką waszej wygranej z tą przykrą chorobą duszy, jaką jest depresja.
 
 
Wpis nr 414:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.115.70.123
Data: 2010-01-14 19:14:19
Jaga, dawno nie otrzymałem takiej masy komplementów. Momentalnie urosłem o około 2 cm ;-). Jeżeli chodzi o budowy, to wcale mnie nie ciągnie w tym kierunku, chciałem jedynie dać przykład mojej gotowości do podejmowania wszelkich kroków w celu zapewnienia dobrobytu rodzinie. Niestety rodziny nie mam, więc poczekam na odpowiedź z pracy, która w znacznie większym stopniu zaspokoi moje ambicje. Pisałaś o leku, który przyjmujesz. Ja od wtorku zażywam lexapro w dawce 10 mg. Jest to lek nieco droższy, kosztuje 102 zl za 28 tabletek ale z dostępnych na rynku selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny, najskuteczniejszy w ciężkich epizodach depresyjnych. Jest po nim znacznie mniej skutków ubocznych, w porównaniu do leku, który Ty przyjmujesz, przy jednoczesnym, skuteczniejszym działaniu. Zapytaj lekarza o ten lek. Co do relanium, to staram się je brać jak najrzadziej, ponieważ benzodiazepiny uzależniają.
 
 
Wpis nr 413:
Imię: jaga
E-mail:
Strona:
IP: 83.30.115.93
Data: 2010-01-14 11:14:38
Mark co Ciebie tak ciagnie do tej budowy? ;) Jesteś facetem wykształconym, niezwykle elokwentnym i to jest Twój atut. Z pewnościa nie jedyny ale dla wiekszości kobiet najistotniejszy. Podziwiam Cię za funkcjonowanie po 2 tabletkach relanium. Miałam z tym lekiem do czynienia może 2-3 razy ale na mnie działał typowo nasennie. Od wczoraj biore połówke Asertin 50. Noc z głowy a teraz wydaje mi się, że w klatce piersiowej mam serce;) Cel w zyciu..hmmm mozna rozprawe filozoficzna na ten temat napisać. Powoli bez szaleństw uda Ci się ten cel odnaleźć. Wiem, ze najlepiej byłoby tu teraz i natychmiast ale plan jest inny i musisz poczekać i pocierpieć;) Jeśli sprawa z Twoja byłą wyda Ci sie jednak beznadziejna, przyjmij to do wiadomości. Bedzie bolało ale czasem chirurgiczne cięcia są skuteczne. Zadbaj o siebie, kup nowy ciuch, idź do fryzjera. Usmiechnij się do ładnej dziewczyny z obsługi sklepu zobacz jakie robisz wrażenie na kobietach. Dowartościuj sie troszkę. To poprawi Ci nastrój a to teraz najważniejsze.
 
 
Wpis nr 412:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.115.230.192
Data: 2010-01-13 23:13:55
Renata, ja również żałuje, że nie mieszkamy w tym samym mieście i nie mamy możliwości porozmawiania w cztery oczy przy filiżance dobrej herbaty. Pomimo tego znajomość przez internet ma również swoje plusy. Anonimowość daje p pewien komfort, możliwość otworzenia się bez obawy przykrych konsekwencji. Jaga, w obecnej chwili założenie rodziny jest moim największym marzeniem, być może za późno to zrozumiałem. Moja partnerka również nie była gotowa do aż tak poważnego związku, myśl o dziecku przerażała ją, nawet w momentach, w których bardzo dobrze zarabialem, a wyciągi z konta powodowały uśmiechy na naszych twarzach. Nawet teraz, gdybym miał dziecko, schowałbym do kieszeni swoje ambicje i pracował nawet po kilkanaście godzin dziennie na budowach, szcześliwy, że w domu czeka na mnie kochająca żona i moje dziecko. Wtedy byłbym szczęśliwy nawet kopiąc rowy, mając na celu dobro rodziny. W obecnej sytuacji muszę zarobic tylko na siebie, nie mam celu, moje życie pozbawione jest większej głębi i sensu.
 
 
Wpis nr 411:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.115.230.192
Data: 2010-01-13 19:13:09
Witajcie Kochane Dziewczyny! Przepraszam za tą poufałość ale co ja bym zrobił bez waszego wsparcia? :-) Moja dzisiejsza rozmowa w sprawie pracy przebiegla bardzo przyjemnie. Moja przyszła, mam nadzieje, szefowa pod koniec półtoragodzinnej konwersacji stwierdziła, ze takiej osoby szukała na to stanowisko. Nie pora jednak na przedwczesną radość, ostateczną odpowiedź dostanę w ciągu najbliższych dni. Jeżeli chodzi o dziedzinę dziennikarstwa, jaką się zajmuję, to jest to redagowanie tekstów na łamach prasy. Tak na marginesie to przyznam się Wam, że przed wyjazdem na rozmowę zażyłem dwie tabletki relanium i tego najbardziej się boję, próby powrotu do normalnego świata bez leków. Wiecznie nie mogę funkcjonowac pod wpływem tabletek, a bez nich jest niestety ciężko momentami. Jeszcze jedno, dawno nie zagląda do nas Lee, mam nadzieję, że wszystko u niego w porządku.
 
 
Wpis nr 410:
Imię: jaga
E-mail:
Strona:
IP: 83.30.94.56
Data: 2010-01-13 10:13:03
Mark SUPER! Życze powodzenia podczas rozmowy. Mam nadzieje, ze praca związana jest z Twoim zawodem. Nie wiem jaki rodzaj dziennikarstwa uprawiasz? Zazdroszcze porawności językowej jaką prezentujesz w swoich postach . Wracajac do rozważań na temat Twoich mam nadzieję przejściowych kłopotów w związku uważam, ze stabilizacja zawodowa może poprawic sytuacje. Wiesz...może Twoja dziewczyna odebrała brak Twojego zainteresowania pracą bardziej ogólnie. Byc może pomyślała, że nie masz zamiaru zakładać rodziny . Okres próbny utwierdził Cie w przekonaniu, ze nie jest to odpowiednia dla Ciebie rola życiowa. Słowa sobie a czyny potwierdzać mogą jej przypuszczenia. Nie skreślaj jej jako materialistki bo nie o kase na ciuchy i kosmetyki tutaj chodzi. Renata zaglądaj na ta stronę. Fajna tutaj atmosfera !
 
 
Wpis nr 409:
Imię: Renata
E-mail: sonatkarybka@wp.pl
Strona:
IP: 91.94.139.212
Data: 2010-01-12 23:12:26
Powodzenia Mark...trzymam kciuki...praca to podstawa...i szansa na leprze samopoczucie...mi troche szkoda czasu i zdrowia na ten komputer...bo ja lubie sie ruszac,tanczyc,grac na piano...a tu trzeba siedziec i pisac...i to z ludzmi wirtualnymi,a nie zywymi...to duza roznica...uwierz mi...czlowiek staje sie jeszcze bardziej osamotniony...gdybys mieszkal w tym samym miescie co ja,to moglibysmy przy herbatce tak pobiadolic sobie...a tu klapa...wiec widzisz jak funkcjonuje taka znajomosc i to wspieranie wirtualne...trzymam za Ciebie kciuki i powodzonka z nowa praca...PS.mi strasznie brakuje faceta,dobrego faceta...zywego i cieplego...pa
 
 
Wpis nr 408:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.112.61.218
Data: 2010-01-12 20:12:05
Faktycznie Jaga, troche sie pogubilas w moich zeznaniach :-) Niewazne. Odbieraj telefony w pracy! 400zl mniej przychodu... mam nadzieje, ze twoj szef tu nie zaglada ;-) Renata fajny sposob z ,,odstawieniem komputera,, ale mam nadzieje, ze teraz juz bedziesz sie tu pojawiac czesciej. Jezeli chodzi o mnie, to jutro wazny dzien w moim zyciu. Rozmowa kwalifikacyjna w sprawie pracy, ktora podnioslaby mnie nieco z dolka i robilbym to, co lubie... a przynajmniej lubilem.
 
 
Wpis nr 407:
Imię: jaga
E-mail:
Strona:
IP: 83.30.109.158
Data: 2010-01-12 11:12:32
Mark przepraszam za paplanine nie na temat i bez sensu ale dziwnie ukazuja sie posty. Dopiero teraz mam dostep do odpowiedzi których udzieliłes wczoraj.
 
 
Wpis nr 406:
Imię: jaga
E-mail:
Strona:
IP: 83.30.109.158
Data: 2010-01-12 09:12:47
Witam ponownie... Renata masz racje. Chetnie wyrzuciłabym kompa przez okno ale...To miejsce mojej pracy. Moja wina, że w przerwach stał sie równiez rozrywką, miejscem towarzyskich spotkań, zródłem wszelkich informacji a teraz nawet grupowej terapii antydepresyjnej ;)Śpiewać i tańczyc nie mogę i nie chcę ponieważ głeboko przeżywam żałobę. Porządkuje swoje otoczenie na ile pozwala mi czas i ochota na zmiany. Mark! Przyznaje, ze nie do końca uwaznie przeczytałam wszystkie Twoje posty. Może pamięc tez nie ta lub coś pomieszałam. Nadrobię te zaległości a tymczasem przyjmuje, ze jesteś ojcem. Twoja żona nie pracuje, wychowuje dziecko i wróciła do rodziców. Tęskni z pewnością i kocha Cię dalej. Wszystko w Twoich rękach. Wiem jak wygląda chęc do pracy w naszych warunkach. Sama nie mam ochoty odebrać nawet telefonu zdając sobie jednoczesnie sprawę, że własnie tracę jakieś 400,00 zł przychodu. Pracuje w ten sposób od ponad 10 lat. Jestem tą praca zmęczona, wyczerpana i znerwicowana. Wbrew pozorom to nie łatwe i bardzo stresujące zajęcie. Nie potrafie jednak robic nic innego wiec tkwię w tym układzie i czekam chyba na emetyture ( za kilkanascie lat ;) Może Tobie uda się znaleźć coś ciekawego. Z pewnościa Twoja żona doceni starania. Rozmawiaj z nią o poszukiwaniu pracy, efektach, ambicjach. Determinacja i zapał w poszukiwaniu to juz sygnał jak bardzo zalezy Ci na wspólnym życiu. Nie wiń jej za materializm, doceń jak dobrą jest matką i uwierz, ze sama sie pogubiła.
 
 
Wpis nr 405:
Imię: Renata
E-mail: sonatkarybka@wp.pl
Strona:
IP: 91.94.37.156
Data: 2010-01-12 01:12:41
Witaj Mark i cala reszta depresantow...male kroczki,to podstawa wychodzenia z dolka...bo szybki start czesto konczy sie falstartem...i nie siedzenie przy kompie przez wiekszosc dnia pomoze Wam wyjsc z tej depresji...to Was jeszcze pograzy...jak dojda problemy z kregoslupem,np.rwa kulszowa,to masakra..! jak do kibelka nie mozna dojsc...to wtedy jest dopiero deprecha...totalna...wiec rada...praca jakakolwiek pomaga najbardziej...zacznijcie od sprzatania Waszych mieszkan,szafke za szafka...polke za polka...itd.odkurzanie domu,a co za tym kryje sie...odkurzanie Waszych wnetrz, duszy i w umyslu...to super dziala...ja nie pisalam kilka dni w kompie,dlatego,ze takie zaleglosci nadrabialam...i co...umysl tez sie uporzadkowal i odkurzyl...to najlepsze lekarstwo na wszystkie troski...mozna przy tym pospiewac i potanczyc w tle dobrej latynoskiej muzyki...POLECAM GORACO...pa wszystkim...PS.odsniezanie jak najbardziej na czasie...nie zwlekajcie z tym...!!! Ps.2. ja musialam sie uporac z roztaniem ze zwiazkiem,ktory trwal 25 lat...do tego mam guza w oczodole,bo bylam workiem treningowym,6 lat pracy zusowskiej,bo bylam wiezniem i parobkiem we wlasnym domu...i co powiecie...? dlaczego sie nie wieszam...? bo zycie jest dla kazdego...!!! a nie tylko dla tych zdrowych i nie wrazliwych...chory ma wiecej sily niz zdrowy...przekonacie sie kiedys o tym sami...buziaki dla wszystkich
 
 
Wpis nr 404:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.114.240.184
Data: 2010-01-11 23:11:48
Lee wyjezdzasz w Bieszczady na wiosne? To raczej mila perspektywa
 
 
Wpis nr 403:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.114.240.184
Data: 2010-01-11 23:11:17
Chyba, ze mieszkasz w Bieszczadach. W takim wypadku to tez fajna sprawa. Bieszczady wiosną... super krajobrazy
 
 
Wpis nr 402:
Imię: Lee
E-mail: rotten35@op.pl
Strona:
IP: 83.8.175.85
Data: 2010-01-11 22:11:57
Za 2 i pół miesiąca przyjdzie wiosna, pewnie zginę w bieszczadzkiej otchłani
 
 
Wpis nr 401:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.114.59.165
Data: 2010-01-11 21:11:08
Nigdy nie zranilem mojej ,,ex,, Jaga. Byly sprzeczki, klotnie ale nie ma mowy o skrzywdzeniu kobiety w moim przypadku. Faktyczne klopoty w naszym zwiazku zbiegly sie w czasie z moimi klopotami finansowymi. Materialnosc tego swiata jest prawdziwie depresjogenna...
 
 
Wpis nr 400:
Imię: jaga
E-mail:
Strona:
IP: 83.30.109.158
Data: 2010-01-11 20:11:47
Jako kobieta rozumiem Twoją "byłą" i nawet w pewnym sensie mogę się z nią identyfikowac. Miłości tej prawdziwej i niewypalonej nie kończy rozstanie. Brutalnie ją przerywa z jakiegoś powodu. Jeśli uderzyłeś kobietę, poniżyłes w jakiś sposób czy dręczyłes nieuzasadnionymi zarzutami nie dziw sie, że nie ma ochoty na kontynuowanie takiego związku. W dzisiejszym zmaterializowanym świecie w kobietach matkach odzywaja sie pierwotne instynkty. Jeśli ma podstawy sądzić, że nie zabezpieczysz Waszemu/Jej dziecku niezbędnych potrzeb poświęci tą miłość o ile sama zarabia na utrzymanie siebie i dziecka bądź miejsce w którym teraz przebywa gwarantuje dziecku minimalne chociaż zabezpieczenie. Zdarza sie równiez, ze kobieta czuje sie zmęczona codziennymi obowiązkami. Praca, dom, opieka nad dzieckiem, zgrzyty w małżeństwie. Ten ostatni przypadek najlepiej rokuje . Odpocznie i wróci. Depresja jest wynikiem tych wszystkich emocjonalnych rozterek. Osłabia uczucia, następne związki nie są spontaniczne. Przemyślane, ostrożne bezpieczne dlatego tez beznamietne ;) To moje przemyślenia poparte doświadczeniem. Z całego serca zycze, zeby poukładało sie w Twoim małżeństwie i epizod który teraz sie wydarzył pozostał bez znaczenia.


Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21

[ poprzednia strona | następna strona ]


księgę obejrzało: osób



powered by KrajGuestbook - darmowe księgi gości


skrypt stworzył Przemysław Krajniak w kwietniu 2004 roku
Polskie szpitale | Darmowy hosting | dermatolog Warszawa