Można wyjść z depresji - księga gości

Można wyjść z depresji :-: dodaj wpis





Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21

[ poprzednia strona | następna strona ]
 
 
Wpis nr 399:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.115.253.59
Data: 2010-01-11 20:11:17
Nie jestesmy małżenstwem, nie mamy dzieci. Zadne obowiazki jej nie przytlaczaly, kiedy ze soba mieszkalismy wiekszosc obowiazkow wykonywalem sam lub razem. Nie mialem pretensji, lubilem to. Dlatego moze faktycznie chodzi o moje chwilowe klopoty z praca, kasa... mimo wszystko dzieki za odpowiedz.
 
 
Wpis nr 398:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.115.164.234
Data: 2010-01-11 18:11:22
Jaga, podziel sie z nami informacja, oczywiscie o ile masz na to ochote, na temat tego, jak doszlo do twojego rozstania z mezczyzna, ktorego darzylas tak wielkim uczuciem. Rozumiem, ze pózniejszy zwiazek nie dawal Ci, bądź nie daje tego, czego oczekujesz. Jakie sa jego braki i na czym polega owa jego beznamietnosc? Czy to jest powodem poglebiania sie twojej depresji? Jako kobiete zapytam Cie takze o zdanie w nastepujacej sprawie. Moja byla twierdzi, ze za mna teskni, kocha mnie jednak nie potrafi wrocic. Myslisz ze mowi szczerze? Mozna kogos kochac i nie chciec byc z ta osoba? Twierdzi, ze sama nie jest pewna tego, czego chce. Czegos jej brakuje zeby wrocic.
 
 
Wpis nr 397:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.115.164.234
Data: 2010-01-11 16:11:12
Witaj Jaga. Co masz na mysli, piszac abym nie robil niczego na sile? Mozesz to rozwinąć? Z góry dziekuje.
 
 
Wpis nr 396:
Imię: jaga
E-mail:
Strona:
IP: 83.30.89.119
Data: 2010-01-11 11:11:31
Mark nie rób nic na siłę
 
 
Wpis nr 395:
Imię: jaga
E-mail:
Strona:
IP: 83.30.89.119
Data: 2010-01-11 11:11:30
Rozstanie po kilku latach związku to szok, który niestety trzeba odreagować. Spokój i czas jest najlepszym lekarzem. Mam wrazliwą psychike po rozstaniu cierpiałam sześc długich lat. Ciągle nie byłam gotowa na nowy związek. Kiedy odwazyłam sie na pierwsza randke nie mogłam doczekac sie końca tylko po to aby upłakac sie jak bóbr. To nie był ON do tego świadomosc, ze JEGO nie bedzie juz nigdy. Tego wspaniałego porozumienia, tej trudnej ale pieknej miłosci tego wspólnego mycia garów i zbierania potrzaskanych naczyń itd itp. Było bardzo żle, potem niby lepiej. Nowy związek, spokojny, inny raczej beznamiętny. Nie wiem co spowodowało moją depresje. Wiem dlaczego teraz przeszła w głębsza fazę. Żyje dla osób które jeszcze mnie potrzebują.
 
 
Wpis nr 394:
Imię: Lee
E-mail: rotten35@op.pl
Strona:
IP: 95.49.201.94
Data: 2010-01-11 00:11:50
Ja to Mark rozumiem, ale mój umysł nie wytrzymuje. Dziś ich odwiedziłem i 3 razy wymiotowałem z nerwów zanim wszedłem do niej. Znów ten stek wyzwisk i żalów. Dlaczego nie potrafi mnie nawet wysłuchać. Ciągłe wymówki o przeszłość. Z ta różnicą, że dziś wymyśliła nowwe powody........... Mam mętlik.......... Kiedy rano się budzę, nie mam siły na nic. Nie mam siły pracować, nie mam siły nawet zjeść. Spróbowałem iść do kuzyna, do pracy ( zwykła pomoc), po 2 dniach (ciągłego wymiotowania po kryjomu w toalecie i płaczu) po prostu straciłem na chwilę przytomność. Nie umiem sobie poradzić, mięśnie i mózg sa tak napięte, że mi się wydaje non stop wariuje........Myślę juz o zgłoszeniu się do szpitala........
 
 
Wpis nr 393:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.113.41.242
Data: 2010-01-11 00:11:32
Lee, po tym co napisales... wiesz, w szoku jestem. Na co Ty czekasz??? Musisz isc do lekarza, to zaden wstyd. Człowieku opamietaj sie. Idz do lekarza i dokladnie opisz objawy. Masz zamiar sie tak wiecznie meczyc?
 
 
Wpis nr 392:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.113.181.153
Data: 2010-01-11 00:11:31
Lee, moje wpisy, bedace odpowiedzia na to, co napisales, ukazaly sie jako wczesniejsze niz twoje. Powtorze jeszcze raz. Musisz isc z tym do lekarza. Wiem, ze nie zalezy Ci na wlasnym zdrowiu i zyciu wiec zrob to dla swojego dziecka. Masz syna prawda? On potrzebuje ojca, zdrowego ojca
 
 
Wpis nr 391:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.113.41.242
Data: 2010-01-11 00:11:29
Nie wiem dlaczego ale moj wpis ukazal sie jako wczesniejszy niz twoj. Dotyczyl on tego, co napisales o dzisiejszych odwiedzinach bylej i dziecka. Nie rozumiem dlaczego zwlekasz z wizyta u lekarza. Ja jutro ide, poprosze o recepty na leki typu inhibitorow zwrotnego wychwytu serotoniny w mozgu, cos na uspokojenie i gleboko wierze w to, ze przeciez wiecznie tak nie bedzie.
 
 
Wpis nr 390:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 77.113.41.242
Data: 2010-01-11 00:11:17
Witaj Lee. Mimo wszystko lepiej zebys zyl i czuwal nad tym wszystkim, twoje dziecko Cie potrzebuje, musisz zyc dla niego...
 
 
Wpis nr 389:
Imię: Lee
E-mail: rotten35@op.pl
Strona:
IP: 95.49.201.94
Data: 2010-01-11 00:11:12
Mark, mam to samo, wspólne mycie naczyń........ Nie umiem spojrzeć na inną. U mnie ten stan trwa od 7 miesięcy z (2 miesięczną przerwą, kiedy na chwilkę pozwoliła się zbliżyć). Jaka jest, taka jest, ale wiem że dziecka by nie dała skrzywdzić. Kiedyś byłem 6 lat w związku, z kobietą cierpiałem ponad rok, zanim nie poznałem te za którą teraz wzdycham.
 
 
Wpis nr 388:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 95.40.40.130
Data: 2010-01-10 02:10:43
Jednakże w pełni zdaję sobie sprawe z faktu, iż w stanie depresji wszystko wydaje sie bardziej skomplikowane niz jest w rzeczywistosci...
 
 
Wpis nr 387:
Imię: mark
E-mail:
Strona:
IP: 95.40.40.130
Data: 2010-01-10 02:10:23
Renata, jestem ze Szczecina. To wszystko jest troche bardziej skomplikowane niz sie wydaje. Tak jak napisalem, zaczelo sie od rozstania z kobietą, byl to jednak płatek sniegu, ktory spowodowal lawine. Jestem dziennikarzem, na wlasne zyczenie stracilem prace, zwyczajnie nie potrafilem sie juz zachowac, prosperowac w redakcji. Zeby zyc zaczalem pracowac na budowach :-( W ciagu pol roku kilkukrotnie zmienialem zajecie, bylo coraz gorzej. Czulem sie niedowartosciowany, niespelniony. Ja, dziennikarz, po prawie, na budowach? W piekarniach? No i stało sie. Od miesiaca nie mam zadnej pracy, dzieki moim wygórowanym ambicjom. Wiesz, najciekawsze co dzisiaj robilem to odsnieżenie chodnika przed domem... Trochę innego życia potrzebuje, a nie potrafie wystartowac.
 
 
Wpis nr 386:
Imię: mark
E-mail: nieznany
Strona:
IP: 95.40.40.130
Data: 2010-01-10 01:10:44
Lee, pare slów do Ciebie w związku z tym, ze praktycznie w kazdym ze wpisów wspominasz o samobójstwie. Wyobrazmy sobie sytuacje, ze popelniasz samobòjstwo. Twoja byla jakis czas po twojej smierci poznaje faceta. Bezpamiętnie sie w nim zakochuje. Jest tym czego zawsze szukala, zaczynaja tworzyc udany zwiazek. Pamiec o Tobie przemija. Wszystko jest ladnie, pieknie oprócz tego, ze ten jej nowy gosc tłucze twoje dziecko, za to ze sie nie tak odezwie, nie poslucha, wspomina o Tobie. Ten jej facet bije twoje dziecko, ona to toleruje, bo jest po uszy w nim zakochana. Twoje dziecko zyje w ciąglym strachu, calymi nocami placze i teskni za Tobą. Nadal chcesz sie zabic?
 
 
Wpis nr 385:
Imię: Renata
E-mail: sonatkarybka@wp.pl
Strona:
IP: 91.94.228.13
Data: 2010-01-10 01:10:43
To polecam Tobie ta nowa wersje,jest uniwersalna i latwa do zainstalowanie...a skad jestes,bo ja z Jeleniej Gory...staraj sie nie pic,bo to dobija...i smiej sie z siebie...ze masz depreche i juz...jestes z tym nie tylko Ty...tak sobie wmow...i kazdy moze ja miec...kazdy...tylko rozne sa przejscia tej choroby i etapy,ale to wszystko jest dla ludzi i do pokonania...jest takie madre wshodnie przyslowie,ze co cie nie zabije to cie wzmocni...Ty masz silna psychike,to widac,jak jestes wierzacy,to jestes w domu...pozdrowka
 
 
Wpis nr 384:
Imię: mark
E-mail: nieznany
Strona:
IP: 95.40.40.130
Data: 2010-01-10 01:10:09
Renata, Lee, niestety nie mam mozliwosci pisania na gg. Korzystam z internetu za posrednictwem pocket pc, zainstalowalem mobilna wersje gg, jednak mam problem z jego obsluga na mojej omnii. Sprobuje zainstalowac inna wersje gg ale poki co, mozemy pisac jedynie tu.
 
 
Wpis nr 383:
Imię: Renata
E-mail: sonatkarybka@wp.pl
Strona: www
IP: 91.94.228.13
Data: 2010-01-09 23:09:21
Witaj Mark...moze moglabym Ci pomoc...tak mysle...ale na gg jest latwiej pisac...podam Ci moj numer...18126412...napisz do mnie...bede odpisywac...
 
 
Wpis nr 382:
Imię: mark
E-mail: nieznany
Strona:
IP: 77.112.18.173
Data: 2010-01-09 22:09:50
Odpowiadając na twoje pytanie Renata, w tych najgorszych momentach wspomagałem sie alkoholem... niestety, nastepnego dnia bylo o wiele gorzej, wiec z tym przestalem. Teraz... no cóż, duze dawki środkow uspokajających, jak jest juz naprawde zle... Pomaga na chwile, pózniej wraca, tak od kilku miesiecy. Moja depresja jest scisle powiązana z rozstaniem z kobieta. 8 miesiecy, a ja nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazic siebie z inną. Na jedną noc, bez uczuc, chocby nie wiem jak ladna byla... ciągle uczucie, ze to nie to samo co z byłą. Nie chodzi tylko o seks. Nie ten glos, usmiech, spojrzenie, dotyk. Glupich chwil, jak wspólne mycie naczyn mi brakuje... Oddal bym zycie za 15 minut...
 
 
Wpis nr 381:
Imię: mark
E-mail: nieznany
Strona:
IP: 77.112.18.173
Data: 2010-01-09 22:09:13
Kto powiedział, że sobie radze Renata? Lee, na śmierć trzeba sobie zasłużyć. Modlisz sie o smierc, wiec jestes wierzacy... Samobójstwo to cieżki grzech, nie masz pewnosci czy nie zostanie ukarane jeszcze gorszym cierpieniem ducha, niz to, ktore przezywasz teraz... Wiec nie polecam... Mozesz na przyklad otrzymac po smierci ,,dar,, widzenia tego co sie dzieje na ziemii, jak na przyklad ktos krzywdzi twoje dziecko, a Ty nic nie mozesz zrobic... bo nie zyjesz. To dopiero ból... Renata, chyba sie nie nadaje do rozsmieszania innych, no o ile to co napisalem wyzej nie bylo smieszne.
 
 
Wpis nr 380:
Imię: Lee
E-mail: rotten35@op.pl
Strona:
IP: 95.49.189.226
Data: 2010-01-09 13:09:35
Dziś dzień wolny i czuję się dobity......... Serce stoi mi w przełyku, a w żołądku dziwny ścisk. totalne zniechęcenie i senność. Normalnie jechałbym do kobiety i dziecka, a tak pustka........... Coraz częsciej myślę o samobójstwie. Nie cieszy mnie już malowanie, las , moje psy i kot. Modlę się o smierć
 
 
Wpis nr 379:
Imię: Renata
E-mail: sonatkarybka@wp.pl
Strona:
IP: 91.94.125.16
Data: 2010-01-09 00:09:46
Witaj Marko...to milo,ze podobaja sie Tobie te moje pomysly...to teraz jest nas dwoch do rozsmieszania...jak Ty radzisz sobie z dolami i gorszymi stronami depresji...? podziel sie z nami...
 
 
Wpis nr 378:
Imię: Lee
E-mail: rotten35@op.pl
Strona:
IP: 95.49.203.26
Data: 2010-01-08 18:08:22
Nieznany........... podobno......... tylko, że ja nie mam już siły naawet nic nie robić.
 
 
Wpis nr 377:
Imię: mark
E-mail: nieznany
Strona:
IP: 77.112.13.211
Data: 2010-01-08 17:08:46
Ciekawe pomysły Renata :-)
 
 
Wpis nr 376:
Imię: Renata
E-mail: sonatkarybka@wp.pl
Strona: www
IP: 91.94.40.195
Data: 2010-01-08 01:08:46
Witajcie kochani depresanci...ja takze zaliczam sie do tego stowarzyszenia,od wielu lat zmagam sie z ta choroba i pokrewnymi nerwicami,podnosze sie,padam i znow podnosze...ale jak wychodze z domu,to jestem usmiechnieta,i nie wiem dlaczego...moze dlatego,ze mam piekny-podobno- usmiech..? jestem osoba bardzo samotna,dzieci wyszly z domu,z mezem nie zyje,bo dran,wiec jestem sama jak palec,czasem sie z tym godze,jest mi poprostu troche lepiej,ale najczesciej samotnosc,ktora kolacze dusze i umysl,i dobija mnie do glebi...znajomych mialam,ale takich,ktorym jeszcze depresja nie dala w kosc,wiec szybko uciekli...chociaz ja nie gryze...rodzina jest tez "zdrowa",wiec po co im uciazliwa krewna...wiec jestem sama...na dzieci tez nie moge liczyc,choc mam ich 4-ro...masakra...ktos by powiedzial...ale nie jest tak zle,zeby nie moglo byc gorzej...jestem podobno piekna kobieta,i to jedyna rzecz,z ktora sie zgadzam...jestem wierzaca,wiec o samobojstwie nie ma mowy,choc mysli sa rozne...i tak bez sensu krocze przez ten swiat...a moze to jest nam przypisane,zeby sie tutaj odnalezc...ja jestem romantyczna,artystyczna dusza,gram na pianinie,tancze,pisze teksty,mam mnostwo zainteresowan,ale coz...czesto nie ciesze sie zyciem,nie wiedzac dlaczego...wiec musi to byc choroba,ktora sie leczy i mozna wyleczyc,jak tutaj na tym forum nas niektorzy przekonuja...tylko trzeba znalezc na nia odpowiednie lekarstwo...mam specyficzne poczucie humoru,ktore rozsmiesza wielu ludzi,gdyz potrafie sie smiac z siebie...a usmiechem moge pomoc niejednemu somotnikowi,depresantowi...wiec jesli jestes zainteresowany moim towarzystwem i radami,jestem spod wagi,a Ty..? napisz,odpisze napewno...aniol stroz potrzebujacy pomagac...moze otworzymy razem forum rozsmieszania innych smutaskow...a smiac sie kazdy moze,nie tylko plakac...pozdrawiam wszystkich...
 
 
Wpis nr 375:
Imię: alexx
E-mail: nie
Strona:
IP: 77.113.31.51
Data: 2010-01-07 23:07:54
Zycie to teatr...


Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21

[ poprzednia strona | następna strona ]


księgę obejrzało: osób



powered by KrajGuestbook - darmowe księgi gości


skrypt stworzył Przemysław Krajniak w kwietniu 2004 roku
Polskie szpitale | Darmowy hosting | dermatolog Warszawa