Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21
[ poprzednia strona | następna strona ] |
| |
| | Wpis nr 374:
|
Imię: mark E-mail: nieznany Strona: IP: 95.41.205.176 Data: 2010-01-07 23:07:34 | Zagląda tu ktos jeszcze? |
| |
| | Wpis nr 373:
|
Imię: mark E-mail: nieznany Strona: IP: 95.41.205.176 Data: 2010-01-07 22:07:13 | Lee, podobno zeby odzyskac kobiete trzeba zaczac jej okazywac mniejsze zainteresowanie, byc dla niej lekko niedostepnym. Ja dotychczas robilem z siebie kretyna i prosilem aby wrocila. Moze nowa taktyka okaze sie lepsza... |
| |
| | Wpis nr 372:
|
Imię: mark E-mail: nieznany Strona: IP: 77.112.3.218 Data: 2010-01-07 21:07:17 | Mialem identyczna sytuacje, siedzenie w domu, mysli samobójcze, zero motywacji do zycia. Samobójstwo nic nie pomoze, tam jest jeszcze gorzej... |
| |
| | Wpis nr 371:
|
Imię: Lee E-mail: rotten35@op.pl Strona: IP: 83.8.175.235 Data: 2010-01-05 01:05:35 | Witam
Mam 33 lata
Nie jestem w stanie juz funkcjonować. 8 miesięcy temu rozstałem się z kobietą. Tzn. ona mnie zostawiła. Mamy 2 letniego synka. Po 3 miesiącach po rozstaniu pozwoliła mi się do siebie zbliżyć. Za każdym razem kiedy odwiedzam synka dostawałem spazmów płaczu ( tak bardzo za nim tęsknię) Jednak podczas tych wizyt nie mogłem wpełni oddać mu swojego serca, ponieważ obecność mojej kobiety doprowadzała mnie do łez.....wspomnienia, pocałunki, dotyk........ Poznałem ją 4 lata temu, na początku nie byłem zainteresowany związkiem, powiem brzydko praktycznie zmusiła mnie do zbliżenia się do siebie ( psychicznego), po pewnym czasie nastąpiła eksplozja uczuć, poczułem wielką miłość, .... Układało nam się dość dobrze wspólne mieszkanie, potem ciąża, a potem zaczął się koszmar. Kiedy syn miał roczek wyprowadziła się mówiąć że czuje się osaczona. Pochodzi z małej wioski, zabrałem do siebie do miasta by mogła otrzymywać świadczenia związane z macierzynstwem, po drugie chciałem by kiedy mały podrośnie wróciła do nauczania( większe miasto daje duże możliwości ), babcia mogłaby się zaopiekowac maluszkiem. Zaczął się koszmar, a to jej coś zgineło, a to ktoś ją prześladuje, a to ktoś dziecku zjadł grysik. Ciągłe przeszukiwania komputera, komórki... Jej ojciec i babcia są chorzy na schizofrenie i obawiam się że może i ją dotyczy ten problem. Ciągłe zmiany nastrojów, ciągłe kłótnie........o przysłowiową pietrzuszkę. Chciałem rozmawiać, spróbowac zrozumieć, ale to nic nie dawało. Po wyprowadzce każdego wekendu przyjezdzałem do niej i dziecka, z prezentami z kwiatami. Było niby O.K. , ale tak formalnie dośc sztucznie. Raz w miesiącu przyjeżdżała do mnie na tydzień. Wszystko zaczeło się w czerwcu kiedy to po następnej kłótni, ( dokładnie o okruszek chleba na dywanie) coś we mnie pękło, a że nie mam w zwyczaju przemocy fizycznej kopnąłem w drzwi z szybą i wyszedłem.Stwierdziła że ją atakuje, jestem nienormalny i etc. Fakt lecze się na nerwicę lękową od 12 lat, ale mam już z głowy i umiem sobie z nią radzić. Po tym zajściu popadłem w depresje . Zamknąłem się w domu na miesiąc . Straciłem pracę, byłem na zasiłku chorobowym. Teraz zasiłek rehabilitacyjny. Chciałem iść na terapię dla par, ale zawsze słyszałem że to ja jestem chory i mam się leczyć i nie interesuje ją mój los. Po trzech miesiącach zbliżyła się nagle do mnie fizycznie , ale tylko fizycznie . Psychika nadal była martwa. Zbliżyła się ponieważ spróbowałem się nagiąć do jej reguł. Ale z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Święta spędziłem sam, sylwestra przed TV. Jedynie moje telefony do małego dawały mi nadzieję. Depresja przybierała na sile. Był okres że zacząłem już normalnie funkcjonować . Znalazłem sobie zajęcie malarstwo. Zawsze byłem pełen życia pasji, mimo nerwicy lękowej. Udało mi się pokonać alkoholizm ( nie piję 10 lat ), udało mi się pokonąć stany lękowe, choć czasem zgniatały mą psychikę. Udawało mi się pokonac nawet hipohondrię. Trzy dni temu dowiedziałem się że to już koniec od po prostu. Oskarzyła mnie jeszcze ze smiałem wysłac sms-a z jej komórki do kolegi. Kiedy ja w życiu nie używałem jej komórki. Boję się że mnie wykorzystała. Że chodziło jej o pieniądze ( nie szczędziłem nigdy na nich). Na moje dziecko nigdy i niczego. Kupowałem jedzenie, prezenty, ciuszki i prócz tego dostawała pieniądze. Pomyslałem że wyjade do Francji, a po jakimś czasie ich ściągnę do siebie. To był dla niej dobry pretekst. Zgodziłem się i podpisałem zgode na paszport dziecka. Jej matka mieszka w hiszpani i zapewne zechce tam wyjechac.
Czuje się strasznie. Kiedy ją poznałem cała jej rodzina stała przeciw niej. Zaliła mi sie i wypłakiwała na nich. Kiedy byłą w ciązy nikt ją nawet nie odwiedził podczas 2 miesiecznego pobytu w szpitalu. Co dzien, dwa razy dziennie latałem z owocami, z kwiatami, siedząc po 2-3h, żeby nie czułą się samotna. Dziś czuję ze chcę umrzeć jestem juz gotowy na śmierć. Moje psy to czują , kładąc głowę na moich kolanach i patrząć ze łązmi.
Tak bardzo kocham syna, ale nie umiem sobie poradzić w czasie rozłąki z nimi. Mam jutro isc do pracy, pierwszy dzien. Jestem przerazony i boje sie, że uciekne po połowie dnia. Chcę umrzeć i planuje to, ale ciągle mi brak odwagi. |
| |
| | Wpis nr 370:
|
Imię: Lee E-mail: rotten35@op.pl Strona: IP: 83.8.175.235 Data: 2010-01-05 01:05:06 | Boję się zasnąć, boję się zamknąć oczy, bo wspomnienia powrócą. Pochowałem wszystkie noże w domu..... |
| |
| | Wpis nr 369:
|
Imię: Grzegorz E-mail: grzegorzgumulak2@wp.pl Strona: IP: 79.184.17.234 Data: 2010-01-03 18:03:40 | Wiem że jestem depresantem i wcale mi z tym nie dobrze mógłbym z kimś pogadać |
| |
| | Wpis nr 368:
|
Imię: jarek E-mail: jaralko@gmail.com Strona: www IP: 81.190.118.32 Data: 2010-01-03 16:03:30 | Zapraszam na stronę Ludzi z Depresją i na mitingi w Gdyni
jarek depresant |
| |
| | Wpis nr 367:
|
Imię: Marcin E-mail: Strona: www IP: 77.237.11.90 Data: 2010-01-02 01:02:00 | Ciekawa stronka. Zapraszam do odwiedzenia mojej strony. Pozdrawiam. |
| |
| | Wpis nr 366:
|
Imię: Goh E-mail: M-Wegierska@wp.pl Strona: IP: 83.3.222.58 Data: 2009-12-30 18:30:50 | Siemanko...fajna strona-tylko grafiką szauu nie robi:)..Ja cierpie na depresje maniakalną...kieyś sądziłam,że to poprostu spadki nastroju ale z roku na rok jest coraz gorzej...brałam stabilizatory nastroju ale nie czułam się lepiej...psychiatra był skłonny poinformować mnie,że jest to nieuleczalne...najbardziej boje się stanów maniakalnych gdyż wtedy totalnie mi odbija-nie mam pracy kilka razy rzucilam studia straciłam prawo jazdy(piractwo) mam 23 lata i wciąż nie mogę się wyprowadzić od rodziców.Kilka razy próbowałam popełnic samobójstwo.Boje się,że wyląduje albo w więzieniu albo w trumnie.Chętnie porozmawiam z kimś kto równiez cierpi na CHOROBĘ AFEKTYWNĄ DWUBIEGUNOWĄ...może nić porozumienia troche rozjasni mrok(bo lekarze szczerze mówiąc irytują)A ludzie wcale nie są tacy tolerancyjni jak by się mogło wydawać.Pozdrawiam i zyczę pogody ducha...... |
| |
| | Wpis nr 365:
|
Imię: Jer E-mail: Strona: www IP: 87.96.30.118 Data: 2009-12-30 13:30:22 | Fajna ta Wasza księga gości. |
| |
| | Wpis nr 364:
|
Imię: samirka E-mail: kotekk@wp.pl Strona: IP: 88.199.92.136 Data: 2009-12-26 00:26:18 | czesc ja tez mam derpesje.Zawsze nie umialam sie porozumiewac z ludzmi.Jakos tak "balam" sie ludzi.Fobie czy co?Mialam jakies kolezanki ale zawsze to jakos przychodzilo mi nie latwo.W lo wzielam sie w garsc bylo ok,ale to dlatego ze zaczelam experymantowac z alkoholem.Na studiach zaczelam sie uczyc,zajelam sie anuka nie bylo czasu na myslenie,ale popadlam w depresje bo kumpela z ktora mieszkalam mialam chlopaka a ja nie ,ja bylam ta gorsza.Wiec cierpialam na samotnosc i depresja.Potem poznalam araba mowil ze mnie kocha forever tak pieknie jak w bajce,wyleczyl mnie z depresji myslalam mam jegoto mi starczy nie wazny nikt i nic.Teraz on nmie zostawil po 2 latach jest mi ciezko moja depresja sie podwoila czuje sie zle ,Do tego nie nawidze swojego wygladu,wedlug innych jestem ladna dziewczyna ale ja wsiebie nienawidze !Mam straszna depresje nie weim jak sobie pomoc .Czy ktos jest na tym forum co nienawidzi swojego wygladu???pozdrawiam |
| |
| | Wpis nr 363:
|
Imię: Mariusz E-mail: mariusz.wasiak4@wp.pl Strona: IP: 217.30.155.54 Data: 2009-12-22 01:22:55 | Czesc wam :) MIeszkam na stałe we wrocławia , z wiadomego powodu tutajs ie znalazłem i jesli ktos chciałby otym pogadac służe usmiechem;) |
| |
| | Wpis nr 362:
|
Imię: patrycja E-mail: p1999@interia.pl Strona: IP: 78.8.106.196 Data: 2009-12-17 22:17:29 | hej wam ludzie wkońcu znalazłam coś co mnie dotyczy mam depresję od ładnych paru lat i już wysiadam to powoli zabija szkoda że zdrowe osoby nierozumieją albo nie chcą zrozumieć jak ciężko się żyje w takim stanie pozdrawiam |
| |
| | Wpis nr 361:
|
Imię: Bartek E-mail: bartek23@wp.pl Strona: www IP: 74.113.68.58 Data: 2009-12-09 11:09:04 | Super serwis, naprawde ciekawy. Pozdrawiam. |
| |
| | Wpis nr 360:
|
Imię: Dorota E-mail: dolores354@wp.pl Strona: IP: 78.88.88.93 Data: 2009-12-08 13:08:19 | Witam w gronie depresowiczów! Bardzo chętnie pogadam z kimś- to mój nr.gg 4081851. Pozdrawiam i zyczę wytrwałości. |
| |
| | Wpis nr 359:
|
Imię: Beata E-mail: nefretete2001@o2.pl Strona: IP: 195.2.222.188 Data: 2009-12-04 16:04:08 | Witajcie!Walczę od 7 lat i nie jest łatwo..Nie wiem czy to nie schorzenie dożywotnie...Pozdrawiam wszystkich. |
| |
| | Wpis nr 358:
|
Imię: Antek E-mail: Strona: www IP: 77.242.234.53 Data: 2009-11-27 17:27:17 | cześć....
pozdrawiam wszystkich w depresji, jestem z wami !
dacie rade tak jak ja dałem ;) |
| |
| | Wpis nr 357:
|
Imię: Site E-mail: Strona: www IP: 83.18.227.242 Data: 2009-11-26 17:26:17 | Bardzo ładna strona. |
| |
| | Wpis nr 356:
|
Imię: Kasia E-mail: kitek331@wp.pl Strona: IP: 89.231.202.103 Data: 2009-11-26 10:26:58 | Lola, o jakich ziołach i witaminach piszesz. Chcę sobie pomóc i nie wiem, jak. Może te zioła by mi pomogły. |
| |
| | Wpis nr 355:
|
Imię: Kasia E-mail: kitek331@wp.pl Strona: IP: 89.231.202.103 Data: 2009-11-26 10:26:25 | Depresantka |
| |
| | Wpis nr 354:
|
Imię: Paweł E-mail: scharwenka@o2.pl Strona: IP: 87.206.31.165 Data: 2009-11-25 14:25:18 | Witajcie ponownie depresowicze-powiem tak!-Jest coraz gorzej ze mną nie wiem co się ze mną dzieje-nie mam dziewczyny-nigdy nie miałem,może dlatego,że jestem ostatnim śmieciem,nikomu niepotrzebnym,po prostu powietrzem,ciągle widze chodzące pary po ulicy,namiętnie się całujące-a ja ciągle na to tylko patrze,bo nic innego nie potrafię zrobić z tą sytuacją. Myślałem ostatnio,że wyszedłem z tej paranoi-ale nic z tego,to coś wraca niczym fala uderzeniowa-dlatego nie chce mi się żyć-bo jestem do niczego. Jeżeli na tym portalu znajdzie się Kobieta,która pokochała by takiego paranoika i idiotę jak ja-To niech napisze do mnie maila!!! Pozdrawiam!!! Paweł. |
| |
| | Wpis nr 353:
|
Imię: Michał Moś E-mail: michalmos@gazeta.pl Strona: www IP: 77.223.201.153 Data: 2009-11-25 12:25:42 | Dupek Janusz Słodczyk i pierdoła saska |
| |
| | Wpis nr 352:
|
Imię: Piotrek E-mail: Strona: IP: 77.255.165.169 Data: 2009-11-03 15:03:30 | bylo to dawno zakochalem sie pierwsza milosc pierwsze lzy i jedna w swoim rodzaju depresja... Konczylo sie lato jesien w duszy zero natchnienia koniec z przyjaznia i tak przez 5 dlugich lat az w koncu zrozumialem ze skoro nikt nie moze mnie zniesc to zaczne pracowac sam nad soba... zabralem sie za siebie i byly momenty ze nie dam rady ale w glebi duszy cos mi mowilo zebym sie nie poddawal po tym jak chcialem popelnic najgorsza rzecz... czas leczy rany i wiem ze drugi raz takiego okropnego bledu nie popelnie ! depresja jest niczym ciemna dolina przez ktora idziemy samotnie slyszymy glosy lecz nie widzimy twarzy to tak jak byc cialem wsrod znajomych ale myslami albo wylaczony ale wogole gdzies indziej... dlatego warto sie skupic na danej chwili ! warto czasami zrobic cos glupiego spontanicznego by odzyc byc na rowni z innymi i nie przejmowac sie ludzmi ktorzy sa okropni tylko smiac sie z nich bo mysla ze sa lepsi od innych a tak wogole nie jest ! osoba chora na depresje panicznie sie boi jest pelna obaw i leka sie wszystkiego... lek mozna bardzo latwo pokonac jezeli czegos nie chcesz robic nie rob jezeli cos ci sprawia przyjemnosc smialo jednak nigdy nie mozna sie lekac bo to oznaka slabosci... pozdrawiam wytrwalych !! |
| |
| | Wpis nr 351:
|
Imię: Gosia E-mail: nazko11255@wp.pl Strona: IP: 95.41.72.64 Data: 2009-10-29 13:29:51 | Od dłużego czasu cierpię na depresję Zjadłam już taką ilość antydepresantów że nie wiem czy jeszcze jakieś zostały do przetestowania i nic Za parę dni idę znowu do lekarza z nadzieją że może tym razem się uda Mam już dość tego cierpienia tym bardziej że trwa to już prawie dwa lata bez przerwy Zaczynam tracić nadzieję Ciężko jest tym bardziej że czasami chcało by się pogadać z kimś kto mnie zrozumie ale nie znam nikogo takiego |
| |
| | Wpis nr 350:
|
Imię: Tomasz E-mail: Strona: www IP: 88.71.94.197 Data: 2009-10-28 23:28:43 | Chcesz skutecznie promować swoją stronę www? Napisz do mnie |
Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21
[ poprzednia strona | następna strona ] |