Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21
[ poprzednia strona | następna strona ] | | | | | Wpis nr 299:
| Imię: Marek E-mail: danny2424@wp.pl Strona: IP: 84.10.192.244 Data: 2009-06-21 21:21:24 | Witam Was wszystkich:)Mam 25 lata i od jakiegoś czasu zaczeły dokuczać mi dziwne myśli lekki strach.Myslę,że to przez to że moi rodzice są w separacji moja mama w dała się w związek który mi się nie pdooba.Chciałbym z kimś porozmawiać o tym... 910140gg | | | | | Wpis nr 298:
| Imię: Dorota E-mail: dora-37@tlen.pl Strona: IP: 79.188.98.154 Data: 2009-06-19 10:19:24 | Witam,dzisiaj dotarło do mnie,że sama sobie nie poradzę,nie daje już rady.4lata temu poznałam faceta przez internet,zakochaliśmy się w sobie ale sielanka trwała rok,powiedział mi,że jest żonaty..szok..ale nie umiałam zerwac tej znamości..wspólne wyjazdy, przez kolejne 3 lata codzienne spędzanie czasu na skype,ale od roku były same problemy,bo potrzebowałam okazywania ciepła i uczuć a On powiedział mi że tak nie umie,że jest egoista i że moje prosby go przerastają..ja niczego nie oczekiwałam od niego tylko odrobiny ciepła,jakiegoś miłego smsa w ciągu dnia...on powiedział że tak nie umie ze to za dużo jak dla niego..załamałam się, czułam się oszukana, bo dlaczego przez 3 lata to potrafił a w czwartym roku jakoś stwierdził,że nie potrafi..teraz przestał sie do mnie odzywać bo powiedział że jestem super kobietą i załuguje na kogoś kto bedzie ze mna codziennie i da mi ciepło..załamałam się, myślałam że jakoś z tego wyjdę ale niestety, nie potrafie normalnie funkcjonwać, jestem przygnębiona,przybita, nie chce mi się zyć, zaczęłam wieczorami pić alkohol i ciągle czekam na cud..jest mi tak strasznie zle !!! | | | | | Wpis nr 297:
| Imię: marta E-mail: martha80@interia.pl Strona: IP: 85.221.212.150 Data: 2009-06-17 12:17:17 | Witam. Mam problemy z bardzo niskim poczuciem własnej wartości, trudności w byciu asertywną, czasem niskie poczucie zadowolenia z życia, a przez to inne problemy - w związku, bulimia. Mieszkam w Poznaniu. Jeśli ktoś chciałby porozmawiać to chętnie nawiążę kontakt. | | | | | Wpis nr 296:
| Imię: Kasia E-mail: Strona: IP: 84.10.16.59 Data: 2009-06-17 11:17:56 | Wszystko stracone. Bez uśmiechu, bez rzeczywistości, beze mnie. Będzie dobrze. | | | | | Wpis nr 295:
| Imię: Aniela E-mail: Strona: IP: 83.30.136.119 Data: 2009-06-17 09:17:29 | Kasia walcz, nie jesteś sama,.Wyjdź i pomożesz innym .
Asia powinnaś znależć przyjaciela .
acl uwierz też w siebie nie tylko w leki,każdy człowiek ma w sobie jakąś siłę mniejszą czy większa ale ma. | | | | | Wpis nr 294:
| Imię: Aniela E-mail: Strona: IP: 83.30.136.119 Data: 2009-06-17 09:17:21 | Ja też walczę ciągle, pierwszym punktem wyjścia jest powiedzenie o tej chorobie ,najbliższej osobie,mężowi ,koleżance,siostrze,osobie do której czujemy sympatię,choc trochę.Mamy juz to uczucie że nie jesteśmy sami.Drugim punktem jest znalezienie lekarza,ja już odwiedziłam 4 i nic ,lekarstwa przepisane nie odpowiadaja mi więc nie biorę moze trochę ,mam nadzieję.W piątek wybieram się do następnego.POzdrawiam,i jeszcze mam na uwadze jednego lekarza.Staram się ciagle miec pozytywne myślenie. | | | | | Wpis nr 293:
| Imię: acl E-mail: Strona: IP: 91.142.205.151 Data: 2009-06-15 13:15:00 | Ja cierpię już 4 lata... moja nadzieja gaśnie..nie mam siły, terapeutka mnie nie rozumie i nie mogę jej zmienić. moje życie ucieka... pomagają mi tylko najsilniejsze leki, których nie mogę brać długo.. | | | | | Wpis nr 292:
| Imię: Asia E-mail: Strona: IP: 93.105.125.17 Data: 2009-06-14 13:14:09 | Hej. A ja chodzę wkur...a na to, że jestem słaba, że nie daję sobie rady z życiem. Na ulicy gram. Jestem aktorką: niebrzydka, pachnąca, zawsze z dobrym makijażem, zadbana itd. A w srodku wrak. Chce mi się wrzeszczeć, jestem wścieka, że nie umiem siebie kochac, ze nie potrafię być dla siebie miła, że nie jetesm dla siebie wyrozumiała, że nie umiem siebie rozpieszczać. Tak cholernie pragnę już tylko jednego: Pokochać życie w pojedynkę. Bo to nie prawda, że szczęście zalezy od posiadania drugiej osoby. Jesli nie potrafię być szczęśliwa sama ze sobą to jak byłoby gdyby ktoś był z boku... Porypane to wszystko. | | | | | Wpis nr 291:
| Imię: Kasia E-mail: wybierzhaslo@tlen.pl Strona: IP: 84.10.16.59 Data: 2009-06-14 11:14:49 | Szukam sponsorki, proszę o kontakt. | | | | | Wpis nr 290:
| Imię: Kasia E-mail: sss Strona: www IP: 84.10.16.59 Data: 2009-06-13 07:13:52 | Wczoraj miałam siłe by walczyć, dziś juz nie mam. Wyję o pomoc. | | | | | Wpis nr 289:
| Imię: aniela E-mail: Strona: IP: 83.4.222.81 Data: 2009-05-30 14:30:09 | depresja jest jak koło bez wyjścia ,jeżeli walczysz masz nadzieję że rozerwiesz to koło i wyjdziesz,jeżeli nie walczysz ,przegrasz , ja też walczę.do tego jest potrzebny lekarz i przyjaciel,lub lekarz-przyjaciel.Pozdrawiam. | | | | | Wpis nr 288:
| Imię: iwona E-mail: Strona: IP: 79.189.96.90 Data: 2009-05-26 13:26:52 | Nie wiem czy mam depresję,ale nie chce juz żyć.Jestem zmęczona i w nic już nie wierzę ,nie będzie jutra,nie ma dobra ,ani nadziei,że kiedyś ..... Mój syn zażywa narkotyki,walka o niego trwa już trzy lata,brakuje już pomysłów a jest coraz gorzej....Mój tata po drugim udarze leży w stanie ciężkim w szpitalu...mama nieobecna ...mąz nieobecny ..po co żyć jeśli nie mam już nic... | | | | | Wpis nr 287:
| Imię: mateusz E-mail: Strona: IP: 89.74.151.223 Data: 2009-05-25 22:25:50 | Witam wszystkich serdecznie. Choruje od 3 lat a żyję już od 22 i nadal nie umiem sobie uświadomić na czym to wszystko (życie, choroba) polega i co z tym zrobić. Często przychodzą chwile ... eh sami bardzo dobrze wiecie jakie ale tli się we mnie jeszcze iskra nadziei chociaż stopniowo zaczyna przygasać w miarę jak postępuje komplikacja mojego życia, które wali się w nieopanowanym tępię stając się ciężarem powoli nie do udźwignięcia. Na waszą stronę trafiłem dzięki audycji Pana Krzysztofa w Wieczornych Rozmowach Antyradia i poczułem że bardzo chciałbym się spotkać z innymi tzw. depresantami. Problem tkwi w tym że spotkania odbywają się w Warszawie i Gdyni a to jednak dla mnie zbyt daleko nie tylko ze względów finansowych. Obecnie jako były już student egzystuje w Krakowie. W tym dużym i niezbyt dla mnie przyjaznym mieście AD się nie spotykają (a może ja o tym nie wiem). dlatego wstukuję w google różne nazwy i tagi ale nie mogę znaleźć czegoś podobnego "jakiś spotkań dla depresyjnych" czegoś o co mógłbym zaczepić tą umierającą nadzieję. Będę wdzięczny za każdą pomoc lub udzieloną informacje. (GG 10042261) | | | | | Wpis nr 286:
| Imię: Magdalena E-mail: magdunia3@wp.pl Strona: IP: 80.48.80.22 Data: 2009-05-24 02:24:57 | Chętnie nawiążę kontakt emailowy z osobami cierpiącymi jak ja... | | | | | Wpis nr 285:
| Imię: Magdalena E-mail: Strona: IP: 80.48.80.22 Data: 2009-05-24 02:24:09 | Witam wszystkich!W depresje popadlam pierwszy raz, gdy miałam 18 lat...teraz mam 29 i znowu wróciła...biorę ketrel, który mi nic nie pomaga...nie mam na nic siły...siedzę na zwolnieniu lekarskim od stycznia...pewnie stracę pracę, a mam na wychowaniu córeczkę ... nie mam na nic siły...czuję się bezużyteczna i niepotrzebna | | | | | Wpis nr 284:
| Imię: Małgorzata E-mail: memphis@wp.pl Strona: IP: 217.8.188.161 Data: 2009-05-12 12:12:13 | Hej wammam 25 lat odkad pamietam zawsze bylam słaba psychicznie czesto chce mi sie plakac wole z nikim nie rozmawiac zeby mnie nie urazono wsumie nic takiego sie w moim zyciu zlego nie wydarzylo a ja mimo to nie moge sobie poradzic :( | | | | | Wpis nr 283:
| Imię: Joanna E-mail: j.a.kowalewska@interia.pl Strona: IP: 78.88.122.6 Data: 2009-05-12 12:12:05 | Witam, coraz czesciej wchodza na takie fora i szukam jakiejs recepty dla siebie... z depresja walcze od roku... Po pirwszym ataku gdy lekarz przepisal leki bylo dobrze, teraz znowu walcze, wrocilo na poczatku roku ale jest gorzej, poniewaz minelo 5 miesiecy a ja nie czyje poiprawy, zaczelam 3 m-ce temu chodzic do psychoterapeuty jednak, jak sie okazalo bylo to wywalanie piebniedzy w bloto, teraz chodze do nowej pani psycholog i jest lepiej jednak to dopiero pare spotkan a ja dalej sie czuje jak nic nie warta , nie majaca sily na nic kopbieta;/ Czuje sie starsznie, w tym czasie pracuje wychowuje dwie corki i jest mi strasznie ciezko... | | | | | Wpis nr 282:
| Imię: Maciek E-mail: maciekziajor@wp.pl Strona: IP: 83.11.224.12 Data: 2009-05-11 21:11:54 | Zostawiam swoje gg na wszelki wypadek:8516569
Pozdrawiam serdecznie:):) | | | | | Wpis nr 281:
| Imię: Beata E-mail: Strona: IP: 89.75.101.171 Data: 2009-05-10 08:10:20 | Witam!tu znowu Beata,poddałam niżej pomysł o powstaniu grupy w Szczecinie,chodzi oczywiście o Anonimowych Depresantów,a nie dłużników,przepraszam za ten błąd | | | | | Wpis nr 280:
| Imię: Magdalena E-mail: Strona: IP: 91.94.139.245 Data: 2009-05-10 01:10:56 | Kochani!
zainspirowała mnie niższa wypowiedź Pawła oraz lektura stron AD.
Nie ma jednej recepty na wyjście z depresji którą może nam ktoś podać jak lek przypisywany przez psychiatrę.
to w każdym z nas jest ta Siła która pozwoli znaleźć rozwiązanie. Bardzo długo się opierałam aby przyznać, że to nie żadna zewnętrzna ingerencja doda mi ochoty,energii do życia i wartości mojemu życiu. I jeszcze po dwóch latach od rozpoczęcia terapii opieram się czasem jak osioł tej prostej prawdzie.
Każdy w depresji czuje się bezradnie i bez prawa do życia. I będzie tak się czuł jak długo będzie sam sobie na to pozwalał.Możemy od innych ludzi, tych z depresją, tych którzy z niej wyszli i także tych, którzy nigdy jej nie mieli uzyskać wsparcie - obecność, uwagę, zrozumienie. Możemy się tym karmić.Chyba nawet trzeba. Ale to czy sobie na to pozwolimy zależy od naszego wyboru.
tego wyboru dokonujemy codziennie. Depresja w którymś momencie jest wyborem. I wychodzenie z niej, życie bez niej też jest wyborem.
Każdy depresant :) jeśli zdecyduje się wziąć odpowiedzialność za to co czuje, znajdzie swoją własną wartość i swoją drogę na to jak być zadowolonym, co robić. Każdy znajdzie te sposoby, coraz bardziej konstruktywne i budujące.
Wsparcie innych osób jest dla ludzi z depresją nieodzowne. Szukajcie go i korzystajcie z niego. Tylko to nie inni powiedzą nam czego chcemy w życiu, jaki nasze życie ma sens. Ta odpowiedź jest w nas. I można ją znaleźć. Szukajcie. Bądźcie po prostu ciekawi...tego kim jesteście i czego pragniecie.
Wielu z nas ma pewnie ogromne poczucie braku miłości, akceptacji. Ciężko przyjąć do wiadomości, że pewnych braków może nie da się wypełnić, albo potrwa to baaaaardzo długo. Ale to nie zmienia faktu, że każdy jest wartością samą w sobie i może cieszyć się mimo tego z własnego życia. Szukajcie kim jesteście (zapewniam was to ogromnie fajne zajęcie) i czego CHCECIE w życiu. Zechciejcie chcieć. To dużo pracy i wymaga odwagi, ale warto. Potem wpływa się z głębokim oddechem ulgi i spokoju w życie jak statek na pełne morze. Wyobraźcie sobie to uczucie i UWIERZCIE że MOŻECIE go doświadczyć.
P.S. dla sceptyków
- mam ten nawyk czytania całości tego co napisałam zanim wyślę na forum. Uwierzcie mi, że jakiś czas temu na taki wpis jak mój pogardliwe burknęłabym pod nosem: łatwo mówić,tere fere, przysłowiowe "stukanie kotka za pomocą kotka" itp. I teraz też zdarzają mi się takie dni kiedy jakiekolwiek słowo optymizmu odbija się ode mnie jak groch od ściany. Ale to tylko dowód na to, że nawet najwięksi sceptycy i depresanci mogą "zgarnąć" swoją pulę szczęścia w życiu.
Pozdrawiam
M
| | | | | Wpis nr 279:
| Imię: Maciek E-mail: maciekziajor@wp.pl Strona: IP: 83.11.211.244 Data: 2009-05-09 22:09:18 | Hej Wam!!! Mam na imię Maciek,pochodzę z Ropczyc na Podkarpaciu.Leczę się na depresję od ponad 2 lat.W ostatnim czasie objawy choroby się nasiliły.Podjąłem terapię psychologiczną,na szczęście jest już lepiej niż choćby rok temu.Gdyby ktoś chciał się dzielić ze mną swoimi doświadczeniami,to zostawiam maila,można pisać kiedy potrzeba.Czuję się dość samotny z tym problemem w swoim otoczeniu,także choćby wsparcie internetowe będzie bardzo pomocne.Pozdrawiam cieplutko i wiem,że damy radę,pomimo przeciwności i niezrozumienia ze strony innych.Cześć !! :)) | | | | | Wpis nr 278:
| Imię: Beata E-mail: Strona: IP: 89.75.101.171 Data: 2009-05-09 20:09:19 | Witam!
Od pewnego czasu chodzi mi po głowie myśl,aby utworzyć w Szczecinie grupę Anonimowych Dłużników.Czy są osoby ze Szczecina chętnę do założenia takiej grupy? | | | | | Wpis nr 277:
| Imię: Paweł E-mail: scharwenka@o2.pl Strona: IP: 87.206.250.151 Data: 2009-05-07 16:07:23 | Witajcie! ja parę razy już pisałem na tym portalu. Chciałem tylko powiedzieć, że prawie od roku mam tą przykrą depresje-cały czas zadaje sobie pytanie-kiedy ta udręka się skończy-i chyba znam na to odpowiedź-otóż ta udręka skończyłaby się wtedy gdy poznałbym Kobiete swego życia-dlatego też piszę właśnie na ten portal w nadziei, iż znajdzie się tutaj chociaż jedno Kobiece przychylne serce-jeśli znalazłaby się na tym portalu Kobieta-która by mnie pokochała takiego jakim jestem-to na pewno wróciłaby mi chęć do życia i wszelkiego działania-aż wstyd przyznać ale mam 23 lata-a przez całe to dotychczasowe życie nie dało mi Tej jedynej wybranki-Więc jeśli znalazłaby się tu jakaś Kobieta która pokocha mnie takiego jakim jestem-to bardzo uprzejmie proszę o kontakt mailowy (Jakby ktoś pytał:mieszkam w Warszawie)
Pozdrawiam ciepło wszystkich depresantów-niech moc będzie z wami!!!
Paweł. | | | | | Wpis nr 276:
| Imię: Paweł E-mail: Strona: IP: 78.159.78.131 Data: 2009-05-07 12:07:04 | Witam wszystkich. Mam na imię Paweł i od półtora roku choruje na depresję. Trafiłem na tę stronę ,,przypadkowo’’ podczas wyszukiwania informacji w google. Napisałem ,,przypadkowo’’, ponieważ nie wierzę w przypadki, coś takiego jak ,,los’’, ,,przeznaczenie’’ nie istnieje. Człowiek sam podejmuje decyzje.
Kiedy przeczytałem wpisy na tej stronie i zorientowałem się czemu są poświęcone, początkowo (mimo myśli że mógłbym pomóc) nic nie zrobiłem. Dziś jednak po ciężkim wczorajszym dniu i złym poranku, postanowiłem pomóc- wiem, że potrafię!
Jako że sam przechodziłem i przechodzę depresję wiem, co czuje osoba chorująca na nią. Jednak, gdy teraz czytam Wasze wpisy, uważam, że nie macie racji. Może ktoś powie sobie- ,,wariat!- ja już tego dalej nie czytam’’. Słowa, że ,,nie macie racji’’ są dość stanowcze i początkowo mogą Was zranić, lecz powiem coś więcej- mam depresję i jakiś czas temu również wypowiadałem w taki sam sposób myśli jak Wy. Obwiniałem siebie, mówiłem, że nie zasługuje na życie, nie mogę już żyć, brakuje mi sił, jestem na dnie, wpadłem w bagno itd.
To, co zaraz napiszę, pochodzi prosto z mojego serca i umysłu a moim celem jest pomoc Wam. Po pierwsze wielu z Was pisze, że nie zasługuje na życie. Pytam, dlaczego? Gdyby ktokolwiek z Was nie zasługiwał na nie, to by się nie urodził, a jednak jesteście! Wasze słowa motywuje choroba, ale zaraz postaram się wytłumaczyć obiektywnie, czym jest depresja. Kończąc myśl- Bóg potrzebuje każdego człowieka i dal mu życie po coś! Nic nie jest przypadkiem, wasze narodziny, młodość, dorastanie, czy choroba- w życiu nie ma przypadków!
Przeczytałem wpis:,,nie wierzę, że można z tego wyjść’’- odpowiadam- wiara czyni cuda! Nic nie działa tylko w jedną stronę- tak to wiemy z fizyki. Prawo akcji i reakcji. Każdy kij ma dwa końce, każda choroba ma swój koniec- od nas zależy jak długo będziemy na nią chorować, bo przecież jak śpiewa Anna Jantar,,nic nie może przecież wiecznie trwać’’.
Kolejnym paradoksem jest błędne przekonanie, że z depresji nie można wyjść. Patrząc na całą sprawę logicznie- jak możne wejść w chorobę i nie móc z niej wyjść? To nielogiczne! Ze wszystkiego można wyjść, tylko trzeba wiedzieć jak. Jeśli ktoś się rodzi nic nie umie, zaczyna się uczyć i zdobywa wiedzę i co? I w wieku np. 25 lat, bez problemu może naprawić samochód. Dlaczego? Bo ma wiedzę, która pozwala mu na czerpanie z jej przy użyciu także jego woli- zwłaszcza z choroby, o której w dalszej części.
Wiele osób napisało, że albo im już nie można pomóc albo, że nikt nie jest w stanie im pomóc. Jaka jest prawda? Tylko Wy sami jesteście w stanie sobie pomóc! Wy sami macie w sobie odpowiedź! Wy sami macie w sobie klucz do otwarcia drzwi w ,,ciemnym pokoju bez drzwi i okien’’, w którym jesteście!
Jedna z osób napisała, że,,przegrała z depresją’’...Uważam, że nie przegrała. Pewien mądry człowiek powiedział:,,jeśli nie zwyciężyłeś to nie koniec, to nie koniec, co więcej, to dopiero początek’’! Tak- depresja jest początkiem, a nie jak błędnie może się Nam wydawać- końcem. Choroba to walka- walka z definicji zakłada, że potrzebujemy przeciwnika- kto jest Naszym przeciwnikiem? Odpowiedź w dalszej części J
Kolejną rzeczą, jaką chciałbym poruszyć jest pytanie: dlaczego ludzie popełniają błędy? Dlaczego jesteśmy źli, zestresowani, dlaczego dochodzi do kłótni, rozwodów, morderstw, dlaczego codziennie słyszymy o sporach w sejmie, dlaczego spotkała nas ,,choroba’’.....?
Wiecie, jaka jest odpowiedź? Może ona zaskoczyć wielu z Was, ale powodem tego wszystkiego jest to, że człowiek rodzi się bez instrukcji obsługi! Tak! Człowiek nie dostał do siebie instrukcji obsługi! Zabawne prawda? J Jednak, kiedy się temu przyjrzymy, bardzo szybko zrozumiemy ten fakt- brak schematu, informacji, potwierzalnych danych. Czy mimo że nie otrzymaliśmy tej instrukcji, nie możemy jej znaleźć? Możemy, bowiem ona istnieje! ,,Szukajcie a znajdziecie, proście a będzie Wam dane’’. W dalszej części napiszę, gdzie można ją kupić i za jaką cenę...
Bardzo wielu z Was skupia się na sobie tzn. na swojej chorobie, cierpieniu, samotności, wewnętrznym bólu, braku nadziei, perspektyw, barku sił, braku wszystkiego. Ja też się na tym skupiałem! Ale teraz jest całkowicie inaczej! Uświadomiłem sobie, że to wszystko, o czym mówiłem i myślałem to bzdury! Zobaczcie jak bardzo skupiałem się na chorobie. Wręcz w swoim cierpieniu chciałem jej jeszcze więcej! Tak, skupiamy się na cierpieniu a nie na zdrowiu. ,,Jest mi tak źle...’’- Powiedz,,Chciałbym się czuć rewelacyjnie’’. ,,Nie mogę z tego wyjść...’’-,,Ja już z tego wychodzę’’. ,,Depresja jest nieuleczalna...’’- ,,Wszystko da się naprawić, póki nie zwyciężyłem to dopiero początek!’’. ,,Brak mi perspektyw na przyszłość...’- ,,Boże jak bardzo chcę pojechać na słoneczne molo w Sopocie...”. Zasada pierwsza: SKUPIAJ SIĘ NA TYM, CZEGO CHCESZ, A NIE NA TYM, CZEGO NIE CHCESZ’’.
Teraz napiszę coś, co może odmieni wasze życie, wasze zdrowie i zmienić całkowicie punkt waszego patrzenia! Depresja to nie choroba, tylko dar. Ja tego nie rozumiałem i dlatego zamiast wracać do zdrowia stałem w miejscu. Dopiero, kiedy zacząłem się zastanawiać nad tym, DLACZEGO ZACHOROWAŁEM, prawda okazała się tak ogromna, że nie mogłem w nią uwierzyć!
Osoba, która choruje na depresje na ją po coś. Po co? Po to, aby wyłączyła się przed całym światem, żeby choroba odcięła go od całego świata i skierowała uwagę ku niemy samemu. Depresja ma nas odciąć od otoczenia, wycofać nas, odłączyć od aktywność i skierować uwagę ku własnemu wnętrzu. Właśnie tak. Ta,,choroba’’, to początek odnalezienia się na nowo. Dlaczego zachorowałem? Ponieważ moje myśli, oczekiwania, moja natura i działania, nie były spójne! Choroba każdego z nas zaczyna się wtedy, kiedy nie możemy już dłużej uciekać przed samymi sobą. Nie możemy wtedy zagłuszać naszego wewnętrznego głosu codziennymi obowiązkami, pracą, nałogami, tego, co doprasza się od bardzo długiego czasu w nas, by zaistnieć a co w sobie tłumimy wmawiając sobie, że nie mamy takich potrzeby, takich potrzeb. Depresja to przewodnik po naszym życiu- który trzyma w rękach wspomnianą przeze mnie instrukcję obsługi z naszym własnym imieniem np. ,,Paweł’’. Co dostajemy na początek od depresji? Ból, to, przed czym uciekaliśmy, nasze obawy, cierpienie, lęk, stres, ucieczkę, ciszę, zatrzymanie, bezruch i domenę umierania.
W tym czasie nie dociera do nas żadna filozofia nikogo, nawet naszych najbliższych a słowa,,głowa do góry’’, ,,będzie dobrze’’- w ogóle do nas nie trafiają. Wtedy nie mamy, czego się chwycić, odłączenie od świata i miotanie się w stanie, którego nie znamy. ,,Wewnętrzna cisza, lustro prawdy i ja- ja prawdziwy/prawdziwa’’. Pusty umysł, zmysły i bicie serca’’. I co wtedy? Nie możemy zagłuszać już naszego wewnętrznego głosu radiem, telewizją, muzyką, zakupami, marnowaniem czasu, nasze ,,odciągacze uwagi od nas samych, naszych naturalnych potrzeb’’, już nie działają. Wtedy mamy już dość własnej sztuczności, gier swoich i innych, zakładania masek, nieprawdziwości większości działań, w które jesteśmy zaangażowania. ,,Tak bardzo się staramy być grzecznymi dziewczynkami i chłopcami, potem nienagannymi matkami i ojcami, ,,dobrymi’’ ludźmi, że gubimy siebie. Tak, zagłuszamy i twierdzimy ze wszystko jest ok. Palisz? Twój wewnętrzny głos od wielu lat mówi Tobie ,,zostaw to świństwo, nie pal, nie trać pieniędzy, nie zatruwaj rodziny, przeznacz te pieniądze na coś innego, nie niszcz sobie zdrowia, zmień się, nie potrzebujesz togo itd...’’? Co robisz? Czy nie zagłuszasz go? Czy nie mówisz jest doborze, bo to lubię? Twój organizm zaczyna,,odkładać’’ na polisę Twojej przyszłej depresji. W końcu to my zagłuszamy...a on mówi tylko ,,ok., Twój wybór’’.
Wtedy mamy dość gier i nieprawdziwości. Ale przed chorobą to, co czuliśmy nie było dla nas tak ważne, nieprawdaż? Chcieliśmy sprostać wizji siebie, jaką stworzyliśmy, naszej sztuczności, maski, którą każdego ranka zakładaliśmy na twarz. Nie zwracaliśmy uwagi na nasze potrzeby i potrzeby innych. Bronimy się starając się zachować ,,twarz’’, nasz nieskalany wizerunek, na który sumiennie pracowaliśmy. To ciężka praca, której konsekwencje były nieuniknione...
,,To, co tłumione,, prędzej czy później eksploduje z większą siłą!’’ Przez cały czas wzmacnialiśmy to, z czym walczyliśmy wewnętrznie poprzez zagłuszanie. Zasada jest strasznie prosta: im bardziej tłumimy nasz wewnętrzny głos tabletkami, narkotykami, alkoholem, papierosami, tym silniejsze będzie to, co tłumimy.
Zapytacie, co zrobić? Dajcie wejść sobie w siebie, poddajcie się ,,rozmowie’’ z depresję, szukajcie wewnętrznego głosu, który tłumiliście. Nawet, jeśli początkowo nie będzie chciał Wam odpowiedzieć, w końcu możecie go przeprosić i pogodziwszy się z nim, zacząć rozmawiać ,,co Tobie zrobiłem? Dlaczego się ,,obraziłeś?’’. Przestańmy uciekać i robić sobie lepiej! Przebudźmy się i zapytajmy, dlaczego zachorowałem. Bądźcie realistami- patrzcie na fakty, nie na waszą opinię na ten temat. Czas Depresji jest czasem odnalezienia siebie na nowo, rozpoczęcie życie w zgodzie ze sobą, sobą, jakim się jest a nie, jakim się chce być.
Absurdem może być fakt, że brak nadziei, jaki towarzyszy depresji, światełka w tunelu, dotarcie do dna- może okazać się BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM!!!.
Każdy z Nas wybiera. To gdzie teraz jesteśmy, jest wynikiem naszych działań w przeszłości. Każdy z nas ma wybór. Może albo nie zrobić nic- albo podjąć decyzję, że chce pozostać w chorobie, starać się powrócić do dawnego stylu życia, albo ZMIENIĆ SIĘ WEWNĘTRZNIE. To właśnie tylko przez cierpienie, przez doznanie tak wielkiej i nieopisanej choroby, smutku, bólu, możemy się zmienić. Jeśli nie będziemy dalej zagłuszać siebie, swojego głosu i zaczniemy szukać tego, co w naszym życiu było złe i niespójne- możemy zacząć wracać do zdrowia. Wraz z tym jak bardzo intensywnie zaczniemy odkrywać w sobie stłumione niegdyś rzeczy, tak szybko możemy powrócić do zdrowia. Warunek jest jeden- kiedy uświadomimy sobie, co było powodem- nie robić tego.
Może to poczucie pustki, lęku przed czymś, złości na kogoś, może nałóg, nierozwiązywalne problemy rodzinne, nierozwiązywalne problemy w pracy...
Co jeśli ktoś przeczytał mój wpis i powiedział: ,,ok. masz rację, ale się boję...’’. Odpowiadam: strach jest dowodem naszej dorosłości. Czy mamy coś do stracenia, kiedy jest już tak źle? Nie mamy nic- wręcz przeciwnie, depresja to dar, na którym możemy tylko zyskać!
Zaryzykujmy, zniszczmy maski, jakie nakładaliśmy na twarz, zniszczmy sztuczny nieprawdziwy wyimaginowany wizerunek, zniszczmy bezsensowne życiowe działania, jakie mieliśmy. Pozwólmy sobie na transformację swojej duszy.
,,Prawda nie musi bać się unicestwienia, nie trzeba jej bronić ani ochraniać’’. Niech każdy zapyta siebie ,,co czułem, że powinienem zrobić a nie zrobiłem? Co robiłem z czułem, że robić nie powinienem?’’. Może będzie to brak miłości do rodziny, małżonki do dzieci. Nierozwiązane problemy w pracy, bo ,,trzeba siedzieć cicho by się utrzymać? Może będzie to brak wiary, mimo że coś nam podpowiada, że powinnyśmy wierzyć? Może to nasze nałogi? Może błędne postrzeganie rzeczywistości- wiara w przeznaczenie, idealizacja ludzi, których kochamy a na których się zawiedliśmy? Może zagłuszanie potrzeb własnego rozwoju? Może samotność? Złorzeczenie innym? Trwanie w konflikcie z kimś, na kim nam zależy? Trwanie przy przestarzałych przekonaniach, stereotypach? Może ciągłe,,odpoczywanie’’ przed telewizorem? Może nasze słowa, przeklinanie, brak szacunku? Pycha? Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu? Lenistwo? Może brak potrzeby szukania własnej instrukcji obsługi? Gonitwa za pieniądzem? Udawanie kimś, kim nie jesteśmy? Brak wdzięczności za to, co posiadaliśmy?
,,Jesteśmy tym, co myślimy’’- zacznijmy, więc rozmawiać z depresja i dowiedzmy się, co było nie tak, co należy zmienić. Patrzmy realistycznie- patrzmy na rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, a nie takimi, jakimi chcemy je widzieć. Podejmijmy dobrowolna decyzję i nie jutro, nie za godzinę zacznijmy działać, tylko właśnie teraz- właśnie teraz zacznij wychodzić z depresji. Wiedz jednak, że wymaga to ogromu wysiłku, ponieważ trzeba ,,odpisać’’ na wszystkie dawne listy Twojej duszy. Wiecie już, kto jest naszym przeciwnikiem w walce z depresją? My sami- nasza przeszłość i tłumione sprawy, które teraz wypłynęły na wierzch jak oliwa na wodzie.
,,Odwagi, nie bójcie się, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi’’- jeśli jesteś osobą wierzącą, niech ten cytat z Pisma Świętego, stanie się początkiem zmiany. Nie bójcie się, wypłyńcie na głębię..., a ilość ryb, jakie złowicie może okazać się tak wielka, że wasze sieci zaczną pękać. Pamiętajcie o pomocy innym- kto daje stokroć i tyle otrzyma i życie wieczne. Rozmawiajcie z depresją i zaprzyjaźnijcie się ze samymi sobą. Dostrzeżcie swoje potrzeby i słuchajcie wewnętrznego głosu. Niech Wasze myśli, słowa, oczekiwania i działania będą spójne. Zacznijcie czytać instrukcję obsługi- która jest w Waszym wnętrzu! Bądźcie wdzięczni za to, co posiadacie. Zacznijcie marzyć...Pomyślcie, co zrobicie, gdzie pojedziecie, gdy wyzdrowiejecie! I na koniec posłuchajcie piosenki Roberta Janowskiego- ,,Kto nigdy nie żył’’. Pozdrawiam i naprawdę myślcie tylko o tym, czego chcecie. Paweł
| | | | | Wpis nr 275:
| Imię: mateusz E-mail: mateus@consultant.com Strona: IP: 86.132.111.93 Data: 2009-05-05 00:05:14 | witam nawet niewiem jak zaczac dzisiaj zaczolem jesc prozak wszystkiego mam dosc. Zucilem prace pracowalem w domu opieki ze starszymi ludzmi przez ponad 2 lata.Wczesniej mialem stany depresjne ale nigdy tak ciezko jak teraz niebylo .Wszystkiego mam dosc nic mi sie niechce czuje sie jak uwieziony w labiryncie wlasnego myslu ,czasami boje sie wyjsc z domu ,wczesniej zaczolem sobie pomagac alkocholem heh pomagac tak myslalem ze sobie pomagam.
Teraz mysle ze jak te tabletki nie podzialaja to najprawdopodobniej skacze ze swoim zyciem .
Wydaje mi sie ze jestem niczym w nicosci .
Mala plamka w oceanie nieskaczonosci :(
Tak bardzo boje sie zyc kazdy kolejny dzien ,jest dla mnie jak tragedia.niewiem co dalej pisac poprostu brak mi slow.
Pozdrawiam pa |
Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21
[ poprzednia strona | następna strona ] |
|