Można wyjść z depresji - księga gości

Można wyjść z depresji :-: dodaj wpis





Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21

[ poprzednia strona | następna strona ]
 
 
Wpis nr 174:
Imię: ala
E-mail:
Strona:
IP: 77.112.91.169
Data: 2008-04-03 17:03:10
witajcie! zajrzałam tu w poszukiwaniu czegoś, co choć trochę przypomni mi, że nie tylko mi jest tak ciężko. tak bardzo chcę się uwolnić z tych dołów i głupich negatywnych myśli. jestem w podobnej sytuacji jak ania. Aniu, czy odezwiesz się jeszcze?
 
 
Wpis nr 173:
Imię: Majkel
E-mail: Marc.Z@interia.pl
Strona: www
IP: 88.202.127.224
Data: 2008-03-20 19:20:15
Fajowa stronka, świetna.
 
 
Wpis nr 172:
Imię: lukasso
E-mail:
Strona:
IP: 83.10.79.162
Data: 2008-03-19 10:19:22
Leczenie depresji według "12 kroków"? Jaki sens ma tworzenie sztucznych analogii między alkoholizmem a depresją? Depresja nie jest uzależnieniem.
 
 
Wpis nr 171:
Imię: ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-03-14 14:14:49
Do Isy ! Isa jak u Ciebie? Jak możesz to podaj mi swojego maila. Pozdrawiam i czekam.....
 
 
Wpis nr 170:
Imię: ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-03-14 14:14:14
Do Anki ! Podaj mi swojego maila,bo czyściłam komputer i mi usunęło pocztę,czekam i pozdrawiam....
 
 
Wpis nr 169:
Imię: ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-03-13 11:13:14
Dziewczyny co zamarłyście? Czemu się nie odzywacie?
 
 
Wpis nr 168:
Imię: Janusz
E-mail:
Strona:
IP: 83.24.218.205
Data: 2008-03-05 19:05:45
Poniżej tłumaczenie historii osobistej Kim ze str. Depressed Anonymous "Być w depresji czy nie być w depresji? To był mój wybór" Sądzę , że byłam osoba depresyjną przez całe moje życie. Miałam wiele „dołów”, ale nigdy aż takich jak ten w ostatnim roku. Mój mąż po 10 latach małżeństwa porzucił mnie i troje moich dzieci dla innej kobiety, a ja straciłam pracę. Depresja powaliła mnie i nie mogłam otrząsnąć się z niej. Moje życie zaczęło staczać się. Bywałam w różnych szpitalach psychiatrycznych psychiatrycznych zażywałam różne leki. Zdiagnozowano mnie jako osobę z brakiem równowagi chemicznej. Wyobrażałam to sobie jako chorobę. Nie miałam nad nią kontroli i tylko leki mogły mnie wyleczyć. Ale pewnej nocy pojawiła się przerażająca reakcja na lek, który wtedy przyjmowałam. Pobiegłam do dyżurujących lekarzy i nieomal nie straciłam życia. Potem odmówiłam ponownego brania leków. Wtedy moje życie naprawdę zaczęło się staczać. Zaczęłam więcej spać, głównie leżałam w łóżku, nie interesowałam się domem, a dzieci same zajmowały się sobą. Czułam się pusta wewnątrz. Nikt i nic nie mogło mi pomóc. Gdybym nie uważała samobójstwa za wielki grzech, dzisiaj byłabym martwa. Pewnej nocy leżałam na podłodze płacząc i modląc się z całego serca. W przeszłości kiedy się modliłam, chciałam, aby Bóg załatwił sprawę za mnie, podczas gdy w głębi duszy wciąż nie chciałam pozwolić na zejście z nieszczęśliwej drogi mojego życia., która wydawała mi się bezpieczna. I dopóki tak się zachowywałam, Bóg wydawał się nie odpowiadać na moje prośby. Tym razem jednak zlitował się nade mną. Moje życie nie mogło dalej tak się toczyć. Zmówiłam najżarliwszą modlitwę. Powierzyłam mu się siebie zupełnie. Nie wydarzyło się nic niezwykłego poza tym, że poczułam pilną potrzebę zwrócenia się o poradę do mojego kościoła. ( Chrystian Counselling ). Skierowali mnie do tej życzliwej ( godnej zaufania) ciepłej kobiety, którą spotkałam w przeszłości, ale przestałam do niej chodzić. Zasugerowała mi , że powinnam zacząć brać udział w spotkaniach Anonimowych Depresyjnych pracujących według 12 Kroków. To był dla mnie wielki wysiłek. Byłam przestraszona i pełna sceptycyzmu. Ale od tamtej pory zaczęłam przychodzić na cotygodniowe mityngi Anonimowych Depresyjnych i czytać „Przygnębiony? Tutaj jest droga wyjścia.” Chodziłam też na terapię „bez leków”, regularnie uczęszczałam do kościoła, brałam udział we wszystkich kościelnych wydarzeniach, kontynuowałam modlitwę i regularnie spacerowałam. Moje życie odmieniło się. Czytam literaturę Anonimowych Depresyjnych i słucham ludzi na mityngach, gdzie otrzymałam wartościowe narzędzia do walki z depresją i wdrażam je do codziennego użytku. W chwili kiedy przeczytałam, że mam wybór czy pozostać w depresji zdałam sobie sprawę, że mogę wybrać pozbycie się jej. Bingo ! To nie była choroba. Nie miała nade mną władzy. Następne narzędzia używane przez mnie zgodnie z sugestią Anonimowych Depresyjnych to stwierdzenie, że „myśli wywołują nastroje, nastroje wywołują uczucia, a uczucia powodują zachowania.” Zaczęłam zdawać sobie sprawę, że generując smutne , irytujące myśli automatycznie nie mogę myśleć pozytywnie. Zaczęłam się kontrolować. To jest dla mnie bezcenne. Pozbywanie się depresji to sprawa zarówno moja jak i Boga. Dziękuję ci Boże za udzieloną mi pomoc ludzi poprzez kościół, terapię i wspaniałych, bezinteresownie pomagających członków grupy Anonimowych Depresyjnych. Dziękuję Ci za odpowiedź na moją modlitwę. Kim
 
 
Wpis nr 167:
Imię: anka
E-mail:
Strona:
IP: 79.185.46.254
Data: 2008-02-25 22:25:55
Cześc Ja opisałam się bardzo dużo Ale nie wiem czemu mi nie przyjęło /ze zły kod a kod się zgadzał /U mnie bez zmian książki czytam w gabinecie ale nadal jestem odlot od rzeczywistości tzn w czasach jak byłam zdrowa i jezdziłam na rózne wycieczki, chodziłam z koleżankami na kawę Poprostu normalnie zyłam . Jak śpię to mi się śni ze jestem spokojna i wyluzowana a jak tylko otworzę oczy to zaraz mam jazdy Isa napisz co tam u Ciebie Czy nadal zostajesz po pracy i co robisz popołudniami Pomyślałam ze może powinnyśmy pisać dziennik i wszystkie żale wylać na papier Napisz do mnie e-maila bo chciałam z Tobą przedyskutować pewne przemyślenia Anka
 
 
Wpis nr 166:
Imię: isa
E-mail:
Strona:
IP: 83.28.47.40
Data: 2008-02-25 19:25:02
cześć , światło Wam wyłączyli czy za internet nie zapłaciłyscie ?! Może ktoś z Was był w sobotę na jakimś spotaniu w związku z dniem walki z depresją, U mnie w mieście nic takiego nie znalazłam . A jak u Was??
 
 
Wpis nr 165:
Imię: isa
E-mail:
Strona:
IP: 83.28.12.209
Data: 2008-02-23 21:23:26
Hej Anie u mnie dzisiaj jakos lepiej, własnie nawet teraz czuje jakąs radość i nie wiem nawet z czego, chociaż sie domyślam. Powiem wam ,że jednak nieraz dobre słowo od najbliższych potrafi zdziałać cuda. Nawet zaczełam mysleć, żeby np iść do fryzjera , czy nawet coś sobie kupic, normalnie niemozliwe. Ciekawe jak długo to potrwa, jutro się obudzę a tu klops. Trzeba by to było może wykorzystać,szkoda że nie ma nocnych sklepów i fryzjerów. Ania mówisz,że masz 3 nawrót choroby, a powiedz jak długo trwaja u Ciebie stany normalne, czy wtedy czujesz się dobrze, i nie masz mysli depresyjnch. ja nie wiem ,który mam juz nawrót choroby, kiedyś tego nie traktowałam poważnie, starałam za wszelką cenę walczyć, chociaż teraz myśle ,że to nie było dobre. Najgorszy stan miałam kiedy całkowicie wpadłam w otepienie, nie mogłam czytać,zwyczjnie nie potrafiłam,moja pamięć sie zresetowała, wszytkie jakieś wyuczone inforamacje mi uciekły np język obcy. Byłam wtedy strasznie przerażona. Poszłam do psychologa szkolnego ,a ten nic. I tak sciskając sie w sobie w końcu doczekałam sie przerwy, Wtedy jeszcze miałam więcej siły i wierzyłam , że z tego wyjdę. że wokńcu mój los się zmieni. Minęło kilkanascie lat , i niestety ciągle to samo. Teraz juz z pokora podchodzę do tej choroby, niestey wiem ,że siłą woli tego nie pokonam, musze zaakceptować, że to mam. Jedni chorują fizycznie, są niepełnosprawni ,a ja mam depresję, która niestety jest przewlekła. Ale co ja z nowu smecę .zamiast Was zarażać radoscią to ja dołuje. Anka zazdroszczę Ci ,że możesz sie relaksować przy książkach. ja to mam coś nie tak ,bo jak zaczynam czytać, i odczuwaC jakąś przyjemność to mam wyrzut sumienia, że powinnam cos robic innego , bo tyle mam zaległych spraw, Ja jestem najgorszym tyranem dla samej siebie !!
 
 
Wpis nr 164:
Imię: anka
E-mail:
Strona:
IP: 79.185.58.215
Data: 2008-02-22 21:22:27
Cześć dziewczyny! dzisiaj trochę lepiej Poczytałam fajną książkę Historia wielkiej miłości na tle wojen napoleońskich ,,Pod purpurowym niebem ,, ale jak zaczynam myśleć o swoim życiu to mnie takie zniechęcenie ogarnia ....Ale miałam nie narzekać ale mam ten niepokój ze nie mogę usiedzieć na miejscu Jak człowiek nie ma poczucia własnej tożsamości to jest bardzo żle gdzieś wyczytałam ze depresanci to mają zaburzenia osobowości zobaczymy na wiosnę dzisiaj zadzwoniłam do mojego lekarza i zlecił mi Fluanxol To zupełnie z innej grupy Może zdziała Na razie słucham muzyki i staram się wyciszyć Mieszkam w centrum Kielc z okna mam widok na stare secesyje kamienice Czasami to się czuję jak Anna Karenina Ona też miała depresję bo ją hrabia Wroński rzucił i marnie skończyła rzucając się pod pociąg Bardzo to tragiczne ale i romantyczne Mnie hrabia wprwadzie nie rzucił ale za to napsuł mi nerów i zdrowia Pozdrawiam w ten lutowy wieczór Anka
 
 
Wpis nr 163:
Imię: ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-02-22 14:22:49
Do Isy ! Byłam u lekarza,ja biorę velafax rano,już przez 2 miesiące,nie mogę powiedzieć,że mi nie pomaga,ale nadzwyczajnie nie jest,po nim więcej jestem aktywna,humoru specjalnego nie mam,ale więcej się ruszam i coś działam,czyli coś tam pomaga,ja już mam nawrót depresji 3 raz. Pozdrawiam i napisz jak Tam u Ciebie.... Ania
 
 
Wpis nr 162:
Imię: Ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-02-22 14:22:30
Do Anki ! Aniuś jak tam u Ciebie? Czy masz humor? Jak tam główka,czy nadal masz te uciski i pulsowanie? Napisz coś na forum.... Pozdrawiam Ania....
 
 
Wpis nr 161:
Imię: isa
E-mail:
Strona:
IP: 83.28.45.94
Data: 2008-02-21 23:21:59
ja biorę asentrę 1/2 tabletki rano, nieraz biorę całą, a nieraz nie wezmę- jak zapomne. Biorę od 2 miesięcy. Pierwszy tydzień i drugi był koszmarny wrecz z dwojoną siłą dopadały mnie najgorsze stany, a trzeba było egzystować. Przetrwałam, i teraz jest trochę lepiej, tzn nie widzę świata przez różowe okulary, ale mniej płaczę , w każdym bądź razie lepiej panuje nad sobą. A na napady lęków mam afoban , ale chyba na mnie jakoś nie działa. Pytasz Ania jak w pracy. Brrr, wrrr, ale jakos się zmuszam. Nie wiem, ale jak zrezygnuje z pracy to całkowicie zamknę sie w domu, i palcem nie rusze.No i trzeba cos zarobic , żeby chociaż leki kupic. No i tak to się kreci. A Ty jak dół minął?? Ania byłaś u lekarza? jak nie to spróbuj. Leki to nie czarodziejska różdżka,nie pomagają tak chop i juz.Ale trzeba spróbowac, słyszałam , że niektórym w tzw. wczesnym stadium depresji szybko pomagją. Pozdrawiam
 
 
Wpis nr 160:
Imię: ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-02-21 11:21:29
Do Isy i Anki ! Dziewczyny właśnie mam dół,ale to zawsze rano,Jsa czy Ty zażywasz leki i jakie i ile,jak się czujesz po nich,Anka niedługo postawisz sobie na telewizorze nowe buty,Isa jak w pracy? Pozdrawiam Was i czekam na odpowiedź......
 
 
Wpis nr 159:
Imię: anka
E-mail:
Strona:
IP: 79.185.50.171
Data: 2008-02-20 22:20:18
Isa Swietnie nas nazwałaś , zrobiło mi się wesoło a już nie pamiętam kiedy się śmiałam Tak sobie w pracy myślałm ze jak przyjdzie wiosna to sobie kupię nowe pantofelki i pójdę święcić jajka Badzo to dawniej lubiłam Pamiętam jako nastolatka kupiłam sobie buty i położyłm je na telwizorze i przyglądałam się im chyba z godzinę Ach te beztroskie czasy ... Ale na wiosnę odżywałm Ale teraz od 5 lat mi to nie wychodzi Czuję się zmęczona ale to może od tej chemii Jak się odtruję to gdzieś pojadę Najlepiej nad morze to wiatr morski głupotę wywjeje A narazie to musimy siedzieć na miejscu i czekać na lepszą dla nas pogodę Pozdrawiam cieplutko Anka
 
 
Wpis nr 158:
Imię: isa
E-mail:
Strona:
IP: 83.28.52.196
Data: 2008-02-20 21:20:52
Wtajcie faktycznie cisza tutaj jak makiem zasiał, a tak było nawet sympatycznie a tu brygada desperado sie rozpadła. także Ania, Majka, Krzysiek, pisać coś. Chyba , że z depresji juz wyszliscie i nie chcecie mieć żadnych wspomnień z nią związanych, dobra to rozumiem, ale napiszcie krótko , że wam sie udało. No i dobrze by było jakby jakąś małą radę jak to zrobiliscie. Nie bądźcie egoistami!!
 
 
Wpis nr 157:
Imię: anka
E-mail:
Strona:
IP: 79.185.58.116
Data: 2008-02-19 22:19:50
Do Isy i Majki Brakuje waszych listów Zapadłyście w sen zimowy ? Proszę zaraz tu się odezwać i napisać coś wesołego Anka
 
 
Wpis nr 156:
Imię: Janusz
E-mail:
Strona:
IP: 83.24.240.250
Data: 2008-02-17 22:17:39
Cieszę się, bo wczoraj odbył się pierwszy raz w Płocku mityng grupy Anonimowi Depresyjni. Zapraszamy w sobotę o 14.00 w Punkcie Konsultacyjnym MONAR , Plac Dąbrowskiego 1 ( budynek w podwórku ) Jedynym warunkiem uczestnictwa w mityngu jest chęć, aby przestać zasmucać samego siebie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich smutkoholiczki i smutkoholików :)
 
 
Wpis nr 155:
Imię: ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-02-17 09:17:46
Do Isy ! Bys mogła mi napisać z jakiej miejscowości pochodzisz. Mój email : ania@asta-net.com.pl Pozdrawiam wszystkich......
 
 
Wpis nr 154:
Imię: ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-02-16 17:16:38
Do Isy i Anki ! Dziewczyny przestańcie mówić o umarciu,musicie żyć,bo jesteście mi potrzebne,macie poprostu akurat doły w tych dniach,Aniu pisałaś ,że niedługo będzie wiosna i widzisz siebie w ładnych pantofelkach,a Ty Iso pisałaś,że już Tobie jest lepiej,bo masz koleżankę,która Ciebie rozumie. Pospaceruj z nią jak będziesz miała czas,przejdź się z nią do kina,czy gdzie indziej,zaświeci dla nas wszystkich słońce zobaczycie dziewczyny,bądźcie dobrej myśli to chwilowe,za chwilę zobaczę wpisy,że już Wam przeszło i jesteście wesołe,byle do wiosny !!! Ściskam Was gorąco !!!
 
 
Wpis nr 153:
Imię: anka
E-mail:
Strona:
IP: 79.185.47.122
Data: 2008-02-16 13:16:21
Isa to co napisałaś to jest tak dokładnie to samo co ja czuję ze to wprost niewarygodne Od samego ranka ryczę i nie mogę na siebie patrzeć Boże jak ja siebie nienawidzę Nienawidzę tych myśli Tak chciałabym umrzeć Isa napisz do mnie na e- mail anna502@op.pl Anka
 
 
Wpis nr 152:
Imię: isa
E-mail:
Strona:
IP: 83.28.20.198
Data: 2008-02-15 22:15:56
Witaj Aniu, pytasz co u mnie ? Nic ciekawego. Nie mam siły żyć, to ciągłe zmuszanie się do życia , działania jest dla mnie ponad miarę moich możliwości , juz nie daję rady nosić maski na twrzy i udawać, że jest ok. Wypaliłam się. I niestety zwycięża choroba, chociaż nie wiem czy to jest depresja. Ja widocznie urodziłam się bez woli życia i niestety szukanie sensu, szczęścia, radosci ,jest bezskuteczne. Sama siebie oszukuję, że jestem w stanie cos zrobic ze swoim zyciem , a prawda jest taka, że nie potrafię. Każda chwila, myslenia o sobie sprawia mi ból i czuje ogromny bezsens mojego życia. nikt a nic nie jest mi w stanie pomóc.
 
 
Wpis nr 151:
Imię: ania
E-mail:
Strona:
IP: 86.63.123.8
Data: 2008-02-15 09:15:06
Do Isy I Anki ! Cześc dziewczyny,Isunia,ja tylko tak myślałam,że może nie chcecie ze mną pisać,ale bardzo się pomyliłam,przecież już było u Ciebie tak dobrze,masz dobrą koleżanką,chyba w pracy coś nie wyszło? Ale nie zrażaj się są dni lepsze i gorsze.Napisz jak dzisiaj było u Ciebie,Aniu odezwij się ! Pozdrawiam Was cieplutko Ania....
 
 
Wpis nr 150:
Imię: isa
E-mail:
Strona:
IP: 83.28.45.157
Data: 2008-02-14 21:14:59
Napisałam sie i tu nic bach nie wysłało się! Moze i lepiej, bo dzisiaj nie jest dobrze, wiec moje słowa były dość ostre. Ale jak nic z tego nie wyszło to sie nie będę powtarzać! trzymajcie się desperanci i piszcie!! co to znaczy?? czuje sie odrzucona i ignorowana??! chcecie, sie jeszcze bardziej przyczynić do mojej depresji!? liczę na poprawę!!


Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21

[ poprzednia strona | następna strona ]


księgę obejrzało: osób



powered by KrajGuestbook - darmowe księgi gości


skrypt stworzył Przemysław Krajniak w kwietniu 2004 roku
Polskie szpitale | Darmowy hosting | dermatolog Warszawa